SOR-y miały być dumą systemu ratownictwa, są całodobowymi poradniami?

Nowoczesne szpitalne oddziały ratunkowe generują straty dla lecznic, zastępując w systemie poradnie podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, już co dziesiąty szpitalny oddział ratunkowy został zamknięty. Inne zmagają się ze stratami i nadmiernym obciążeniem. Na SOR trafiają pacjenci POZ i AOS. Oddziały informują, że w SOR nie wykonuje się zastrzyków, zmian opatrunków i nie usuwa szwów itd. Większość pacjentów ignoruje te informacje.

W Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej jednego dnia na ponad 100 pacjentów przyjętych w SOR tylko jedna trzecia potrzebowała pilnej pomocy, dziewięć osób zatrzymano w szpitalu.

Przez natłok pacjentów SOR ma straty. W bielskiej lecznicy na każdej zmianie pracuje sześć pielęgniarek, dwóch internistów, chirurg i ortopeda. Jeśli zajdzie taka potrzeba na SOR schodzą lekarze dyżurni z innych oddziałów, co generuje dodatkowe koszty konsultacji i badań. Tymczasem NFZ za pracę SOR płaci szpitalowi 12 tys. zł za dobę.

Więcej: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH