Rządowe reformy grożą zawałem systemu

W dwa lata od weta prezydenta i odrzucenia przez sejm ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, rząd proponuje nową ustawę, o innej nazwie, ale nadal z komercyjnymi fakultatywnie, a nie obligatoryjnie, zasadami przekształcenia szpitali z samodzielnych publicznych ZOZ-ów w spółki prawa handlowego - pisze doktor nauk ekonomicznych Ireneusz Kwiatkowski z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w Szczecinie.

Minister zdrowia Ewa Kopacz nie wyciągnęła należytych wniosków, wynikających z braku akceptacji społecznej dla przekształceń szpitali, po odrzuceniu przez sejm ustawy o ZOZ-ach w grudniu 2008 roku, ani z klęski w realizacji rządowego planu B w latach 2009-2010.

Z analizy cech charakterystycznych dla modeli zdrowotnych WHO wynika, że nasz system ma cechy charakteryzujące mieszankę różnych modeli. Właśnie ta mieszanka – stanowiąca podstawy systemu ochrony zdrowia w Polsce – tworzy hybrydę, polegającą na połączeniu ze sobą przeciwstawnych i wykluczających się cech oraz wynikających z nich zasad organizacji, funkcjonowania i finansowania.

Jestem przekonany, że to głównie ta wada powoduje trudne do akceptacji społecznej działania reformatorskie. Zaciążyła też na podejmowaniu przez rząd prób reform systemu ochrony zdrowia w oparciu o błędną diagnozę stanu istniejącego. Ocena ta dotyczy całego systemu, a w szczególności miejsca oraz charakteru organizacyjno-prawnego i własnościowego szpitali w tym systemie.

Ta błędna diagnoza opiera się na założeniu, że główną przyczyną trudności w polskim systemie ochrony zdrowia jest ułomna, nieefektywna forma prawna, w jakiej funkcjonują zakłady opieki zdrowotnej. Towarzyszą jej również czynniki drugorzędne – niewystarczające kwalifikacje kadr zarządzających publicznymi jednostkami opieki zdrowotnej i mocno ograniczona odpowiedzialność podmiotów tworzących SPZOZ-y za ich zobowiązania.

Czynniki te, jak wynika z uzasadnienia minister zdrowia do projektu ustawy o działalności leczniczej, stanowią o tym, że podjęto się nowej regulacji. Jednak zakreślony cel tej regulacji ograniczony jest już tylko do uporządkowania i ujednolicenia form prawnych podmiotów udzielających świadczeń zdrowotnych. Do błędów w tej diagnozie zaliczyć trzeba fakt, że pomija się problem finansowania ochrony zdrowia w Polsce.

Nasuwa się więc podstawowa wątpliwość, czy ten ograniczony cel projektu ustawy o działalności leczniczej jest gwarantem, że nowa regulacja sprawi, iż znikną dotychczasowe problemy obciążające system. Chodzi głównie o lepszą niż dotychczas dostępność obywateli do świadczeń zdrowotnych finansowanych z limitowanych środków publicznych.
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH