Rośnie płacowa presja ze strony związkowców, dyrektorzy są w kropce Płacowe wyróżnienie jednej grupy uruchomiło spiralę żądań Fot. Archiwum RZ

Przed wyborami parlamentarnymi nasilają się żądania płacowe pracowników ochrony zdrowia. Dobrze wiedzą, że czas i miejsce są odpowiednie. Protestują w Warszawie pod oknami ministrów, co nie znaczy, że gdzieś tam w Polsce dyrektorzy i prezesi szpitali, czyli ich pracodawcy, będą mieli święty spokój.

Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. sp. z o.o. ma długą historię płacowych protestów związanych z zadłużeniem, które kiedyś sięgało gigantycznej sumy 300 mln zł. Od tamtego czasu sporo się zmieniło. Dawny Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. został przekształcony w spółkę kapitałową i oddłużony. ”W pierwszym roku obrachunkowym jego działalności spółka osiągnęła zysk bilansowy, a wskaźnik płynności bieżącej kształtował się na wysokim poziomie" - ocenili w kwietniu tego roku finanse placówki inspektorzy NIK.

Z 6 związków zawodowych pozostały 4. Przestał istnieć związek elektroradiologów i związek Lancet, zrzeszający ordynatorów. Poza tym związkowcy wywalczyli podwyżki dla 1 200 osób (bez lekarzy) w kwocie 3 mln zł. Pracownicy otrzymali pieniądze w marcu z wyrównaniem od 1 styczna, przeważnie od 110 zł do 300 zł. Do końca roku mają dostać kolejne 3 mln zł. W sumie 6 mln zł.

Nie kupili społecznego spokoju
- Będzie spór zbiorowy - zapowiada Andrzej Andrzejczak, przewodniczący Komisji NSZZ ”Solidarność” w gorzowskim szpitalu. Wyjaśnia, że zarzewiem konfliktu stały się podwyżki dla pielęgniarek i położnych, które OZZPiP wywalczył podczas niedawnych protestów w Warszawie. - Inni pracownicy (technicy radiolodzy, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni, ratownicy medyczni i inni) buntują się teraz. Wystosowali żądania do prezesa zarządu szpitala ws. podwyżek - żeby były takiej wysokości, jakie mają dostać pielęgniarki i położne na mocy rozporządzenia ministra Zembali.

Płacowe wyróżnienie jednej grupy uruchomiło spiralę żądań. Przypominają o sobie np. ratownicy medyczni, którym - jak twierdzą - Ewa Kopacz obiecała, że jeszcze przed wyborami przedstawi projekt rozporządzenia, gwarantującego wzrost wynagrodzenia. Mieliby dostać, jak pielęgniarki, 4 razy po 400 zł w ciągu czterech najbliższych lat.

Przewodniczący Andrzej Andrzejczak nie ma nic przeciwko podwyżkom dla pracowników; jako związkowiec gorąco je popiera. Pod jednym wszakże warunkiem: że są to pieniądze z zewnętrznego źródła przeznaczone na wzrost wynagrodzeń. Jego ostrożność wynika ze świadomości, że szpitalna spółka pod wpływem nadmiernych obciążeń płacowych może zbankrutować, a wtedy wszyscy stracą pracę.

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH