Łódzkie szpitale czeka rewolucja, która rozpocznie się od połączenia dwóch szpitali: Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpital im. M. Pirogowa z Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalem im. M. Madurowicza. Wszystko rozegra się w ciągu najbliższych 3 lat.
Następnym krokiem będzie wchłonięcie przez Centrum Kliniczno-Dydaktyczne oddziału ortopedycznego ze Szpitala św. Józefa w Łodzi oraz kardiologii z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 3 im. Sterlinga – informuje Dziennik Łódzki.
Dodatkowo do 2012 roku w sieć połączone zostaną szpitale podległe samorządowi Łodzi m.in.: IV Szpital Miejski im. dr Henryka Jordana, I Szpital Miejski im. dr E. Sonnenberga i III Szpital Miejski w Łodzi im. Dr Karola Jonschera.
- Musimy nieco zmienić profil i organizację szpitala im. Jordana, który ma największe problemy finansowe - wyjaśnia Dziennikowi Łódzkiemu Bogumiła Kempińska-Mirosławska, pełnomocnik prezydenta Łodzi ds. przekształceń w służbie zdrowia. - Najprawdopodobniej oddział ginekologiczny zostanie z niego przeniesiony do szpitala im. Jonschera, a chirurgia będzie podzielona pomiędzy szpitale Jonschera i Sonnenberga. Chcemy, żeby w „Jordanie” została interna, bo tych łóżek w Łodzi zawsze brakuje, a miejsce po opuszczonych oddziałach można będzie wyremontować i przeznaczyć na hospicjum.
Samorządowcy oraz rektor Uniwersytetu Medycznego twierdzą, że planowane zmiany doprowadzą do poprawy jakości i opieki nad chorymi. Wątpliwości co do tego mają lekarze zatrudnieni w szpitalach.
W miniony wtorek (16 czerwca) radni sejmiku województwa przyjęli projekt uchwały, w którym zgadzają się na zlikwidowanie Szpitala im. Madurowicza i włączenie go do Szpitala im. Pirogowa. Z inicjatywą taką wystąpił zarząd województwa po tym, gdy okazało się, że kliniki Uniwersytetu Medycznego zostaną wchłonięte przez Centrum Kliniczno-Dydaktyczne.
Władze uczelni przekonują, że realną datą uruchomienia CKD jest koniec 2010 r. A to oznacza, że za półtora roku pacjenci będą musieli sprawdzić, czy oddział, na którym leczyli się u specjalisty, nie zmienił adresu. Dotyczy to głównie części położniczej Szpitala im. Madurowicza, z której do CKD przeniosą się wszystkie kliniki ginekologiczne, noworodkowe i położnicze. Ale dotychczasowy szpital ma pełnić dalej swoją funkcję położniczą.
- To niedopuszczalne ze względów epidemiologicznych - uważa dr Ewa Kralkowska, przewodnicząca rady pracowników szpitala im. Madurowicza, która na ostatniej sesji sejmiku przedstawiła opinię w sprawie fuzji dwóch placówek. - Naszym zdaniem, przeniesienie klinik uniwersyteckich do CKD to dobra decyzja. Ale wiąże się ona przede wszystkim z przenosinami pracowników zatrudnionych na etatach uniwersyteckich i części sprzętu. W szpitalu zostają jednak oddziały położnicze i ginekologiczne, na bazie których zostały utworzone kliniki i które dysponują dobrym zapleczem. W Łodzi brakuje łóżek położniczych i możemy je u siebie utrzymać.
- Właśnie trwają rozmowy między uczelnią a Urzędem Marszałkowskim - mówi Przemysław Andrzejak, dyrektor biura ds. rozwoju i promocji Uniwersytetu Medycznego. - Wydaje się, że kontrakt powinien zostać przeniesiony razem z klinikami, ale na razie trudno przesądzać o wyniku ustaleń.
Olesno: będzie proces z NFZ?