Restrykcyjna interpretacja prawa czyni lekarską dobę mniej elastyczną - jest kłopot z obsadą dyżurów

Lekarze zatrudnieni w szpitalu w ramach etatu lub kontraktu nie mogą dodatkowo dyżurować w placówce, która ich zatrudnia w ramach umowy zlecenia. Sytuacji nie rozwiązuje też założenie przez lekarzy specjalistycznej spółki, jeśli nie prowadzi ona usług hospitalizacji. Lecznicy pozostaje zatrudnianie lekarzy na etacie w ramach "opt-out” lub wyłącznie na kontrakcie.

Szpitale mają coraz większy problem z zatrudnianiem lekarzy. Gdy ci zatrudnieni wypracują standardową, dobową normę z etatu (do godziny 14), pojawia się problem, kto zabezpieczy dyżury medyczne w nocy i w weekendy. Zgodnie z orzeczeniami ZUS-u ten sam pracownik, nie może pracować w tym samym zakładzie na dwie umowy, i od jednej z nich nie odprowadzać składek.

Surowe prawo

Sprawę przypieczętował wyrok Sądy Najwyższego, który wiosną tego roku w wyrokach sygn. II UK 447/13 oraz II UK 482/13 przyznał rację ZUS-owi i nakazał szpitalom zapłatę zaległych składek za umowy zlecenia.

Jakby tego było mało, w sierpniu tego roku wojewoda śląski zakwestionował możliwość wynajmowania przez szpital lekarzy zrzeszonych w zewnętrznej spółce tylko na dyżury. Jako argument przeciw tej formie zatrudniania na dyżurach wojewoda uznał fakt, że spółka nie prowadzi działalności szpitalnej. Sprawa dotyczyła Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie.

Taki problem mógł mieć też Szpital Wojewódzki w Opolu. Jak przyznaje jego dyrektor Renata Ruman-Dzido, takie rozwiązania, które obowiązują w wielu szpitalach, też stosowano przed laty w kierowanej przez nią placówce.

- Zawieraliśmy umowę z niepublicznym zakładem opieki zdrowotnej, który był zobowiązany zapewnić obsadę lekarską po godzinach normalnej ordynacji. Z tej formy zatrudnienia był zadowolony i szpital, i lekarze dyżurujący. Jednak na skutek niespodziewanych, różnych interpretacji przepisów ze strony ZUS-u i innych organów, musieliśmy z tego zrezygnować - wyjaśnia dyrektor Ruman-Dzido.

I dodaje: - Niestety w naszym kraju nigdy nie wiadomo, kiedy jakiś organ nagle zinterpretuje istniejący przepis inaczej i zacznie z tego wyciągać skutki prawne i finansowe.

Z tego powodu dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu kilka lat temu wycofała się ze stosowanego rozwiązania, chociaż jak sama przyznaje, uważa, że ono powinno być dopuszczone, a brak jednolitej i spójnej interpretacji prawnej obowiązującej w dłuższej perspektywie czasowej rodzi problemy dla zarządzającego.

- Począwszy od 1999 roku stosowaliśmy rozwiązanie problemu dyżurów w oparciu o NZOZ. Przeszliśmy wówczas wiele kontroli i nigdy żadna z nich nie wykazała nieprawidłowości, a teraz w Częstochowie po blisko 15 latach obowiązywania tego przepisu, okazuje się że jest to forma niezgodna z prawem. Proszę zobaczyć co by się stało teraz, gdyby u nas ta forma się utrzymała i nasz wojewoda, podobnie jak wojewoda śląski, ją podważył? - zastanawia się dyrektor Ruman-Dzido.

Dwie formy zatrudnienia

Przyznaje też, że szpitalowi udało się uporać z problemami dyżurów.

- Wprowadziliśmy dwie formy zatrudnienia. Albo lekarze zatrudnieni są na etatach z klauzulą "opt-out”, co znaczy, że ich tydzień pracy jest wydłużony powyżej 48 godzin ale nie więcej niż do 72 godzin tygodniowo lub na pełne kontrakty. Jest to umowa cywilno-prawna na udzielanie świadczeń. Nie łączymy w ramach zatrudnienia danego lekarza dwóch form zatrudnienia - podkreśla.

Dyrektor zwraca też uwagę na fakt, że w dużych szpitalach, jak ten którym kieruje, lekarze chętniej chcą pracować, więc nie ma problemu ze znalezieniem kadry. Ma jednak świadomość jakie problemy z obsadą dyżurów mają małe szpitale. W takich przypadkach, w jej ocenie, podmioty oferujące dyżurowe zabezpieczenie mogą stanowić rozwiązanie problemu zapewnienia całodobowej obsady lekarskiej, zgodnej z wymogami NFZ.

Krystyna Piskorz-Ogórek, dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie przyjęła podobne rozwiązanie, zatrudnia lekarzy albo na umowę o pracę z klauzulą "opt-out”, albo na umowy cywilno-prawne.

Z kolei Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. Józefa Strusia w Poznaniu, zatrudniając lekarzy, postawił na kontrakty. Taka polityka kadrowa została wprowadzona przez szpital około półtora roku temu.

- Konsekwentnie prowadzona przez dyrekcję polityka tej formy zatrudnienia sprawiła, że obsada lekarska, w ciągu dnia i na tzw. dyżurach została zapewniona. Respektujemy przepisy prawa, które zabraniają zatrudniać lekarzy w jednym szpitalu na dwie umowy: o pracę i cywilno-prawne. Stosowanie jednoczasowo u lekarzy tych dwóch form zatrudnienia pozwalało na przedłużenie czasu trwania jednego dyżuru, na drugi, czy nawet trzeci dyżur. Dzięki temu, że tej formy zatrudnienia nie stosujemy, nie mamy problemów ze strony Państwowej Inspekcji Pracy - zaznacza Stanisław Rusek, rzecznik poznańskiego szpitala.

Lekarzom trudniej dorobić

Lekarzy z opolskiego szpitala wojewódzkiego, który chce pozostać anonimowy wyjaśnia, że dla lekarzy łączenie form zatrudnienia było wygodne i pozwalało na "dorobienie” dyżurami. - Mogłem wybrać formę zatrudnienia na umowę o pracę, a dzięki dodatkowym dyżurom miałem drugą pensję. Teraz żeby dorobić muszę brać dyżury w innych szpitalach - wyjaśnia.

Potwierdza to także Ruman-Dzido, która przyznaje, że niektórzy lekarze wyjeżdżają do innych miejscowości, żeby tam dyżurować.

- Być może chętniej by dyżurowali tutaj na miejscu, nawet w większym wymiarze godzin. Niestety ja jako dyrektor, nawet jeśli lekarz zatrudniony jest u mnie na umowę o pracę z klauzulą "opt-out”, chciałby dodatkowo dyżurować, nie mogę na to zezwolić ponieważ muszę przestrzegać określonych ustawą dobowych normy zatrudnienia i wypoczynku - zaznacza.

Opolski lekarz zwraca też uwagę na fakt, że przyjęcie umowy o pracę z tzw. równoważnym czasem pracy sprawia, że lekarz  jest obciążony znaczną liczbą godzin w pracy i musi przyjmować wszelkie  dyżury - raz w nocy, raz w dzień, co utrudnia prowadzenie prywatnej praktyki lekarskiej, czy też pracę w prywatnych gabinetach.

Samorząd lekarski przyznaje z kolei, że normalna umowa o pracę, to dla lekarzy najkorzystniejsza forma zatrudnienia. Jak wyjaśnia Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej szpital powinien zatrudniać lekarzy na umowy o pracę z maksymalnym tygodniowym obciążeniem wynoszącym 48 godzin. Inną formą zatrudnienia jest umowa cywilno-prawna, która pozwala na świadczenie usług w normalnych godzinach i na dyżurach.

Za niedopuszczalne  Naczelna Izba Lekarska uważa łączenie umów, chyba, że lekarz pracuje na dwie różne umowy w różnych szpitalach.

Wzrastające koszty pracy

Dyrektor olsztyńskiego szpitala dziecięcego Krystyna Piskorz-Ogórek przyznaje jednak, że przy takich formach zatrudnienia koszty pracy dla szpitala są ogromne.

- Nasz szpital zatrudnia ok.160 lekarzy, z tym że w różnej formie. Łączne koszty pracy, żeby szpital zbilansować, nie mogą być większe jak 63-65 proc. ogólnych kosztów szpitala. Na dzień dzisiejszy szpital mieści się w tych widełkach, jednak tylko dzięki temu, że posiłkujemy się lekarzami rezydentami, finansowymi ze środków Ministerstwa Zdrowia. To nas ratuje - wyjaśnia.

I dodaje: - Mieścimy się aczkolwiek jest to bardzo trudne, tym bardziej, że pracownicy domagają się podwyżek, których od kilku lat nie było. Drżę z tego powodu, bo każde drgnięcie płac w górę spowoduje, iż możemy przekroczyć bezpieczny pułap, który sobie wyznaczyliśmy. Wówczas szpital będzie zagrożony zadłużeniem.

Z kolei w ocenie dyrektor Ruman-Dzido ta zmiana obciążyła szpital finansowo, ponieważ teraz placówka musi odprowadzać znacznie większe składki ZUS-owskie, wynikające ze zwiększonego wynagrodzenia w ramach umowy o pracę (w nzoz-ie lekarze na ogół mieli umowę zlecenie lub własną działalność gospodarczą, a wtedy składki ZUS-owskie nie obciążają szpitala). Wiadomo też, że dyżury są wyżej opłacane - o 20 proc. w stosunku do stawki dziennej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH