Ratujmy sanatoria dla dzieci: to nie paramedycyna, ale skuteczna prewencja

Leczenie uzdrowiskowe dzieci jest niedoceniane i niedoszacowane. Niektóre sanatoria dokładają do niego nawet 600 tys. zł rocznie. Jeśli finansowanie się nie zmieni, będą zmuszone rezygnować z leczenia najmłodszych. Dlatego dyrektorzy sanatoriów, Rzecznik Praw Dziecka oraz posłowie apelują: "Ratujmy sanatoria dla dzieci”.

Z danych NFZ wynika, że liczba skierowań na leczenie uzdrowiskowe dzieci maleje od kilku lat. W 2005 roku z leczenia w sanatoriach skorzystało przeszło 33 tys. dzieci, w 2007 roku było ich około 27 tys., a w 2009 roku już zaledwie 25 tys.

Z czego wynika to zjawisko? Zarządzający sanatoriami wymieniają kilka głównych przyczyn: brak rzetelnej informacji dla opiekunów dzieci oraz lekarzy POZ, którzy wypisują skierowania; coraz mniejsze kontrakty z NFZ i stawki za leczenie dzieci; powstanie konkurencyjnych do sanatoriów ośrodków, które podobny program terapeutyczny świadczą w dużych miastach.

Ratują się, lecząc dorosłych
Sanatoria, które, aby przetrwać, muszą dopłacać do leczenia dzieci po kilkaset tys. zł, decydują się na leczenie dorosłych. Śląskie Centrum Rehabilitacyjno-Uzdrowiskowe w Rabce-Zdroju w 2005 roku leczyło prawie 5 tys. dzieci z całego kraju. W 2011 roku będzie ich zaledwie 1800. Aby zapobiec zadłużaniu placówki, dyrekcja zdecydowała się uzupełnić ofertę o leczenie uzdrowiskowe dorosłych. W ŚCRU powstały szpitalna rehabilitacja ogólnoustrojowa dla dorosłych (25 łóżek), oddział sanatoryjny i szpitalny dla dorosłych (50 łóżek) oraz poradnia rehabilitacyjna.

- To jest ratunek dla lecznicy, ale pozostaje pytanie co z leczeniem uzdrowiskowym dzieci? Czy Fundusz chce poczekać, aż będą dorosłymi z przewlekłymi chorobami i dopiero wtedy leczyć ich w szpitalach i sanatoriach? - pyta Jan Pyka, dyrektor ŚCRU.

W lutym 2011 roku zarząd Przedsiębiorstwa Uzdrowisko Ciechocinek rozważał zamknięcie Szpitala Uzdrowiskowego nr III im. dr S. Markiewicza - sanatorium wraz ze szkołą dla chorych dzieci. Decyzję wstrzymał do końca 2011 roku.

- Wciąż mamy nadzieję, że nie będziemy musieli tego robić, jednak od 10 lat odnotowujemy spadek liczby skierowań dzieci na leczenie uzdrowiskowe, do którego od trzech lata dochodzi jeszcze brak rewaloryzacji stawki za świadczenie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Edward Gaitkowski, członek zarządu ds. ekonomiczno-finansowych Przedsiębiorstwa Uzdrowisko Ciechocinek.

- Roczna strata w wysokości 1,5 mln zł jest dla spółki nie do przełknięcia - podkreśla.

Mali pacjenci, duże wymagania
Jak zaznacza Edward Gaitkowski, w przypadku leczenia uzdrowiskowego dzieci do zwykłych kosztów dochodzi konieczność spełnienia wyśrubowanych wymagań.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH