MSX/Rynek Zdrowia | 02-04-2019 13:52

Raport: kolejki do specjalistów także w prywatnym sektorze

Blisko 50 proc. ankietowanych z wykupionym dodatkowym pakietem medycznym musi czekać powyżej tygodnia na wizytę u wybranego przez siebie specjalisty - wynika z najnowszego raportu "Prywatna oraz publiczna służba zdrowia - opinie Polaków nt. jakości świadczonych usług".

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

W porównaniu z NFZ to nadal krótki okres, jednak w przypadku nagłej potrzeby to za długo - zwłaszcza gdy pacjentom zależy na opiece wybranego przez siebie specjalisty - wynika z informacji przesłanej przez biuro prasowe Centrum Medycznego Damiana.

Jedno z pytań zadanych ankietowanym w ramach badania dotyczyło ich stosunku do wyboru lekarza podczas umawiania wizyt. W zdecydowanej większości wypadków pacjenci starają się umawiać wizyty u konkretnych specjalistów, wybieranych z imienia i nazwiska - zależy na tym ponad 80 proc. ankietowanych. Jednak często decydują się też na wizyty u innego specjalisty, jeśli ten wybrany przez nich nie jest dostępny - to deklaracja ponad 40 proc. Jedynie 15 proc. badanych nie przywiązuje wagi do specjalisty, u którego umawia wizytę - wyjaśnia Marek Kubicki, członek Zarządu Centrum Medycznego Damiana.

Z raportu wynika też, że pacjenci z wykupionym abonamentem medycznym lub inną formą prywatnej formy leczenia nie czekają zdecydowanie krócej niż pacjenci korzystający wyłącznie z publicznej służby zdrowia (gdy mowa o wizytach zaplanowanych w ciągu kilku dni od daty jej umówienia).

Jedynie niewiele ponad 1/5 ankietowanych prywatnej opieki zdrowotnej wskazuje, że do wizyty doszło tego samego lub następnego dnia, 30 proc. - że w ciągu jednego tygodnia. Natomiast łącznie niemal 50 proc. respondentów stwierdziło, że na wizytę czeka powyżej jednego tygodnia.

Tymczasem w przypadku nagłego pogorszenia stanu zdrowia (a nie planowanej wizyty) powinniśmy oczekiwać konsultacji w zakresie najpopularniejszych specjalizacji (ginekolog, kardiolog, ortopeda, laryngolog, okulista, urolog) najpóźniej następnego dnia od daty zgłoszenia, a taką możliwość zadeklarowało jedynie 22 proc. badanych z prywatnych placówek medycznych.