Raport GUMed: czy resort zdrowia zdecyduje się na stworzenie podobnej, ogólnopolskiej analizy?

W poniedziałek (18 czerwca) odbędzie się spotkanie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza z zespołem naukowym rektora Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Janusza Morysia - poinformowała portal rynekzdrowia.pl Agnieszka Gołąbek, rzecznik resortu zdrowia. Zespół opracował raport, dotyczący m.in. selekcji pacjentów przez prywatne lecznice. Wnioski autorów raportu wywołały oburzenie wśród niepublicznych placówek ochrony zdrowia.

Jak poinformował nas prof. Janusz Moryś spotkanie z ministrem będzie dotyczyć zastosowanej przez GUMed metodyki badań oraz możliwości rozszerzenia analizy na inne regiony w Polsce, a nie tylko województwo pomorskie.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że spotkanie z ministrem może dotyczyć także stworzenia autorskiego zespołu, który będzie przygotowywał podobną analizę w skali ogólnopolskiej, w oparciu o szerszy dostęp do danych merytorycznych. Wnioski z raportu ogólnokrajowego mogłyby posłużyć jako punkt wyjścia do stworzenia w resorcie nowych uregulowań prawnych.

Ministerstwo ma wątpliwości
co do metodologii zastosowanej w bardzo wąskiej analizie GUMed. Na mankamenty opracowania, przygotowanego przez gdańskich naukowców zwracają też uwagę organizacje zrzeszające niepubliczne placówki ochrony zdrowia.

Jak informowaliśmy z raportu przygotowanego przez zespół prof. Janusza Morysia wynika, że poza zainteresowaniem placówek niepublicznych pozostają całe obszary opieki zdrowotnej m.in.: choroby wewnętrzne, pneumonologia, neurologia, chirurgia ogólna, pediatria lub stacjonarne leczenie psychiatryczne. Autorzy raportu sugerują, że niepubliczne placówki zainteresowane są jedynie leczeniem "opłacalnych" pacjentów.

Czytaj. Raport GUMed: niepubliczne szpitale leczą "opłacalnych" pacjentów

 Prof. Paweł Buszman, przewodniczący Rady Nadzorczej American Heart of Poland SA (Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca) wskazuje, że o ekspertyzę zwrócił się do rektora GUMed Ryszard Dubiela, przewodniczący Rady Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

- To, tak jakby UEFA poprosiła polskiego arbitra o prowadzenie meczu Polska-Rosja. Żaden decydent UEFA by tego nie zrobił w obawie o posądzenie o stronniczość i ewidentny konflikt interesów - stwierdza z prof. Buszman w swojej polemice z raportem gdańskiej uczelni.

Czytaj. Raport GUMed: ewidentny konflikt interesów

- Oczywistym jest, że rektor GUMed, zawiadujący dużymi szpitalami klinicznymi, wybudowanymi ze środków ministerialnych i z postawionym zadaniem leczenia chorych trudnych i nietypowych, będzie starał się podkreślić to w swojej opinii oraz pokazać wyższość dużych placówek publicznych nad małymi szpitalami prywatnymi. Prawdopodobnie każdy na jego miejscu zrobiłby to samo - zauważa profesor.

Podkreśla, iż NFZ, mając własne dane, nie tylko z Pomorza, ale również całej Polski, powinien sam sprawdzić postawioną tezę.

Wybiórcze dane
Krzysztof Macha, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych (OSSP) przypomina, że prywatnych lecznic w Polsce jest około 1,2 tys. Tymczasem - jak tłumaczy - autorzy analizy wprawdzie informują, że ich opracowanie opiera się na wycinkowych danych, jednak trzeba podkreślić, że porównują raptem kilkanaście jednostek.

- Nie jest wyspecyfikowane w jakich trybach, zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, pracują analizowane ośrodki. Można śmiało przypuszczać, że są porównywane placówki, które nie powinny być w ogóle porównywane - uważa Krzysztof Macha.

Nasz rozmówca podkreśla, że dokument przygotowany przez GUMed spowodował potężne oburzenie. Dodaje, że Pomorskie Centra Kardiologiczne, przekazały do Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ pismo prostujące - ich zdaniem - pomówienia, zawarte w analizie GUMed oraz wykazujące błędy i uogólnienia.

Według Machy istnieje wiele szczegółowych danych statystycznych (posiada je m.in. NFZ), które nie potwierdzają tez zawartych w tzw. raporcie GUMed: - Prezentowaliśmy je m.in. na I Kongresie Szpitali Prywatnych w ubiegłym roku.

Porównanie placówek nieporównywalnych
Jak zauważa Krzysztof Macha spora część analizy przygotowanej przez zespół prof. Janusza Morysia jest poświęcona okulistyce, która w prywatnych ośrodkach jest prowadzona głównie w ramach chirurgii jednego dnia.

- Jeśli porównujemy różne tryby wykonywania świadczeń, to musimy mieć świadomość, że rozpiętość cen między ośrodkami klinicznymi a chirurgią jednego dnia to około 30 proc. - informuje nasz rozmówca.

Dodaje, iż oznacza to, że za tą samą kwotę w trybie jednego dnia można wykonać cztery świadczenia, a w szpitalu klinicznym trzy. Podkreśla, że w skali kraju to różnica 30 tys. zabiegów rocznie tylko w przypadku zabiegów usunięcia zaćmy.

Zdaniem dr Tadeusza Jędrzejczyka, zastępcy dyrektora ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku oraz współautora raportu GUMed, zróżnicowanie wyceny pomiędzy placówkami chirurgii jednego dnia a szpitalem klinicznym jest w granicach 10 proc.

Według niego to nadal nie pokrywa kosztów gotowości do udzielania świadczeń, jakie ponosi publiczny szpital, chociażby z tytułu całodobowego trybu przyjmowania pacjentów.

Po co ten raport?
W opinii Krzysztofa Machy trzeba zastanowić się, jaki był cel powstania dokumentu w GUMed. Według niego niejasne jest to, dlaczego porównywane są ośrodki prywatne z publicznymi, skoro od ponad roku polska ochrona zdrowia funkcjonuje pod rządami ustawy o działalności leczniczej, która wprowadza zupełnie inny rodzaj rozróżnienia podmiotów medycznych.

Krzysztof Macha przypuszcza, że jednym z powodów powstania takiej analizy mogą być kłopoty finansowo-zarządcze UCK, które - zdaniem naszego rozmówcy - nie potrafi zapewnić swojej wysokowykwalifikowanej kadrze adekwatnych wynagrodzeń, a równocześnie chce doprowadzić do tego, żeby lekarze zrezygnowali z pracy w ośrodkach, gdzie zarabiają więcej.

Dr Tadeusz Jędrzejczyk przekonuje, że UCK odnotowało dodatni wynik finansowy za zeszły rok. Dodatkowo do rozliczenia ma jeszcze sporo tzw. nadwykonań, w tym - zdaniem Jędrzejczyka - nie budzące wątpliwości co do zasadności procedury takie jak leczenie nowotworów, urazów, czy świadczenia na oddziałach intensywnej terapii.

- W naszym odczuciu tezy zawarte w tzw. raporcie GUMed idą w kierunku utrzymania finansowania "socjalnego" szpitali publicznych bez względu na ich wyniki, co  wydaje się być istotnym zagrożeniem dla rynku ochrony zdrowia w Polsce - uważa Krzysztof Macha, wiceprezes OSSP.

Co z powikłaniami?
Zdaniem Krzysztofa Machy ciekawym aspektem analizy GUMed jest zagadnienie powikłań przy procedurach szpitalnych.  Jak zauważa podnosi się tam problem liczby leczonych pacjentów "powikłanych" w szpitalach publicznych w kontekście leczenia pacjentów "niepowikłanych" w lecznicach prywatnych.

- Niestety, nie jest podejmowana kontrowersyjna od lat kwestia: jak często w szpitalach publicznych prowadzi się pacjenta jako "powikłanego", po to, żeby otrzymać wyższe pieniądze z refundacji leczenia - stwierdza nasz rozmówca.

Dr Tadeusz Jędrzejczyk nie może wykluczyć, że takie sytuacje zdarzają się w niektórych publicznych placówkach: - Natomiast trzeba podkreślić, że NFZ kontroluje takie działania tak samo w publicznych, jak i niepublicznych lecznicach - dodaje.

Według niego zarówno w placówkach publicznych, jak i prywatnych szuka się takich możliwości rozliczeń, które będą najbardziej korzystne dla szpitali. - Oczywiście w ramach umowy zawartej z płatnikiem - podkreśla.

Problem znany wszystkim
Prof. Janusz Moryś przekonuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że problem poruszony w raporcie jego zespołu jest powszechnie znany, jednak do tej pory nikt się nim nie zajmował.

- Zwłaszcza jeżeli mówimy o opłacaniu usług medycznych przez NFZ, czyli ze składek publicznych.

Według prof. Morysia jednostki prywatne z założenia miały oferować usługi komercyjne, jednak kiedy okazało się, że nie można z nich utrzymać szpitala, sięgnęły po środki publiczne. Jednak - zdaniem profesora - nie oferują pełnozakresowej opieki i nie troszczą się o pacjenta z powikłaniami i obciążeniami, który kosztuje znacznie więcej i niestety często koszty te nie są pokrywane przez kontrakt z NFZ.

Rektor GUMed przekonuje, że nie walczy z placówkami prywatnymi. Podkreśla, że zadłużenie UCK nie ma nic wspólnego z raportem. Przyznaje, że wynika ono po części z faktu niedoszacowania procedur medycznych, zwłaszcza jeżeli w grę wchodzi trzeci stopień referencyjności szpitala.

- Zapraszam serdecznie każdy prywatny podmiot do otwarcia takiej działalności, jak szpital kliniczny i pokazania zyskowności tego przedsięwzięcia - mówi prof. Moryś.

Skarga na rektora
Portal rynekzdrowia.pl dotarł do pisma Pracodawców RP i Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych skierowanego do Barbary Kawińskiej, dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, w którym organizacje te wskazują, że medialne wykorzystanie ''wybiórczych, nierzetelnie zestawionych i w żaden sposób niereprezentatywnych danych, bez podania źródła ich pochodzenia'' - nie powinno mieć miejsca i podważa wiarygodność rektora Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Stanowczo sprzeciwiają się wnioskom prezentowanym w raporcie. Uważają, że ich publiczne prezentowanie w mediach na podstawie tego dokumentu jest nieuczciwe, nieuprawnione, nierzetelne i ma na celu szkalowanie niepublicznych szpitali.

''Jednocześnie informujemy, że wniosek z prośbą o podjęcie działania dyscyplinarnego określonego w dziale III, rozdziale IV Ustawy z 27 lipca 2005 r. Prawo o Szkolnictwie Wyższym przeciwko autorowi raportu przekażemy Ministrowi do Spraw Szkolnictwa Wyższego'' - piszą Andrzej Sokołowski, prezes OSSP i Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP.

Uważają, że niedopuszczalne jest wyciąganie wniosków w oparciu o zakres działania jednego lub dwóch szpitali niepublicznych.

Czytaj. Pracodawcy RP i OSSP: sprzeciwiamy się wnioskom zawartym w raporcie GUMed

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH