Raport Ernst&Young: należy zmienić system finansowania POZ

Warto uszczelnić dostęp do specjalistów skuteczniej motywując lekarzy pierwszego kontaktu do leczenia pacjentów, a nie odsyłania chorych do innych gabinetów - wskazują autorzy raportu Ernst&Young.

Autorami opracowania ''Optymalizacja polskiego systemu finansowania Podstawowej Opieki Zdrowotnej'' są dr Jerzy Baranowski z Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie oraz dr hab. Adam Windak z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Raport oparli na badaniu, które objęło ponad 11 tys. pacjentów i ponad 50 tys. przypadków konsultacji u lekarzy pierwszego kontaktu.

Zwracają uwagę, że w krajach, w których POZ jest rozwinięta i dobrze zorganizowana, potrafi ona zaspokoić nawet 90 proc. potrzeb zdrowotnych populacji. Sprawna opieka podstawowa ogranicza liczbę kosztownych, a często zbędnych konsultacji specjalistycznych i hospitalizacji. Tym samym zmniejsza kolejki w służbie zdrowia i redukuje obciążenia szpitali.

- Nasz system motywuje lekarzy pierwszego kontaktu do "wypychania" pacjentów do specjalistów - zauważa Łukasz Zalicki, partner w Ernst & Young i ekspert ds. rynku zdrowia.

W Polsce funkcjonuje tzw. system kapitacyjny finansowania POZ. Wprowadzenie tej formy finansowania rozpoczęto w połowie lat 90. Autorzy raportu podkreślają, że w ciągu prawie dwóch dekad dokonano tylko kosmetycznych zmian w systemie. Największą jego wadą jest fakt, że lekarz otrzymuje wynagrodzenie jedynie za liczbę osób, które zapisały się do niego danego roku, a nie za efektywne leczenie pacjentów.

- Stąd często lekarz woli odesłać pacjenta do specjalisty niż zająć się nim osobiście. Przecież i tak dostanie za tego pacjenta te same pieniądze - komentuje Łukasz Zalicki.

Dodatkowy problem związany z finansowaniem POZ polega na tym, że przekazywane środki pieniężne są źle dzielone między grupami pacjentów.

- Załóżmy, że stawka za pacjenta przypisanego do lekarza wynosi 100 zł rocznie. Mnożnik dla grupy wiekowej 20 - 65 lat to 1,0. Dopiero dla grupy 65+ jest to 2,0. Lekarz dostaje więc od NFZ za 25 latka 100 zł rocznie i tyle samo za osobę o 40 lat starszą. Okazuje się jednak, że 25 latek przychodzi do lekarza raz w roku z przeziębieniem. Czyli za poświęcony mu czas lekarz dostaje 100 zł. Jeśli 65 latek odwiedzi tego lekarza częściej, okaże się, że za czas mu poświęcony lekarz dostaje relatywnie mniej pieniędzy. Dlatego woli odesłać taką osobę do specjalisty i… stworzyć kolejkę - uważa ekspert.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH