Radziwiłł o kształceniu i zarobkach pielęgniarek Fot. PTWP (zdj. ilustracyjne)

Na pytanie, jak poprawić sytuację pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce, nie znam prostej odpowiedzi, ale wyjazdy pielęgniarek za granicę nie są jedynym problemem - mówił w poniedziałek (27 marca) minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

- Nikt nigdy, nawet przez moment, nie planował likwidacji kształcenia uniwersyteckiego pielęgniarek, zarówno na poziomie licencjatu, jak i magisterium. Natomiast rozmawiamy o wzmocnieniu pracy pielęgniarek zawodami pomocniczymi, np. asystentkami, które niekoniecznie miałyby wykształcenie uniwersyteckie - mówił Radziwiłł.

Minister wypowiadał się na briefingu dla dziennikarzy poprzedzającym debatę zorganizowaną przez resort, wspólnie z Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych, Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych oraz Warszawskim Uniwersytetem Medycznym.

Konstanty Radziwiłł wskazywał, że dopiero po określeniu najważniejszych problemów można przystępować do planowania konkretnych kierunków działań poprawiających sytuację pielęgniarek i położnych.

- Trzeba poprawić nabór, kształcenie - także w zawodach pomocniczych, kształcenie podyplomowe, ścieżkę rozwoju zawodowego czy warunki pracy. To nie jest tylko kwestia wynagrodzeń, ale także norm zatrudnienia - wskazywał Radziwiłł.

Minister zdrowia wyliczał, że musi zaistnieć cały szereg kompleksowych rozwiązań prowadzących do tego, aby więcej młodzieży chciało wybierać pielęgniarstwo i położnictwo, mniej uczniów i studentów rezygnowało w międzyczasie z tych kierunków oraz by ograniczyć do minimum odchodzenie od zawodu tych, którzy już go wykonują.

- Jednym z priorytetów, ale na pewno nie jedynym, jest ograniczenie chęci do emigrowania z Polski - zaznaczał.

Radziwiłł podkreślił ponadto, że zapisy ustawy o wynagrodzeniu minimalnym w służbie zdrowia nie kolidują z projektem 4x400.

- Wynagrodzenia pielęgniarek rosną. Dzisiaj jesteśmy na poziomie 800 zł podwyżki, pod koniec tego roku będzie to 1200, a w kolejnym 1600 zł dodatkowych środków. Minimalne wynagrodzenie to jest - jak sama nazwa wskazuje - granica, poniżej której w żadnym wypadku osoba nie może zarabiać - stwierdził minister Radziwiłł.

Dodał: Ten projekt ustawy nie dotyczy tylko pielęgniarek, ale wszystkich zawodów medycznych i jest takim zabezpieczeniem minimum godności, ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistym poziomem wynagrodzenia, które zależy od możliwości zakładu pracy i z reguły kształtuje się powyżej tej normy - twierdził.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH