Siódmy dzień strajku pielęgniarek w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym im. Tytusa Chałubińskiego nie przyniósł żadnych zmian. Wszystkie dotychczasowe rozmowy strajkujących pielęgniarek z dyrekcją placówki zakończyły się fiaskiem.
Pielęgniarki początkowo domagały się 600 złotych podwyżki, jednak złagodziły swe żądania do 500 złotych brutto, a nawet do 450 zł. Dyrekcja odrzuca te żądania, tłumacząc, że szpital jest zadłużony. Podtrzymała swoje propozycje podwyżki o 270 złotych brutto dla każdej pielęgniarki i położnej. Strony nie doszły do porozumienia.
Przewodnicząca szpitalnego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Anna Trzaszczka pytana przez dziennikarzy o szanse na porozumienie powiedziała, że wciąż ma nadzieję, że uda się je osiągnąć.
Według Tomasza Pietrasińskiego, z biura prasowego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, dyrekcja szpitala nie podjęła też żadnych kroków mających na celu zamykanie szpitalnych oddziałów. W trakcie wtorkowych rozmów ze strajkującymi nikt z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego nie brał w nich udziału.
Dyrektor szpitala, Andrzej Pawluczyk proponuje w dalszym ciągu pielęgniarkom, że otrzymają one pieniądze, które lecznica ma otrzymać z Narodowego Funduszu Zdrowia z tytułu tzw. nadwykonań za pierwsze półrocze br. W sumie to kwota ok. 1,2 mln zł. W przeliczeniu na jedną pielęgniarkę byłaby to jednorazowa kwota w wysokości około 1000 zł brutto. Dodatek miałby być wypłacony jednorazowo lub w ratach przez pięć miesięcy.
Dyrekcja nie jest jednak w stanie określić, kiedy pieniądze pielęgniarkom mogłyby zostać wypłacone.
Strajkujące zapowiedziały na czwartek manifestację z udziałem wielu pielęgniarek z całej Polski. Szacują, że może w niej wziąć nawet około 800 osób, które w ramach poparcia strajku, mają się zebrać przed szpitalem w Radomiu.
Czytaj więcej: protest | Andrzej Pawluczyk | płace pielęgniarek | Radomski Szpital Specjalistyczny im. dr Tytusa Chałubińskiego | żądania płacowe | żądania podwyżek | Tomasz Pietrasiński
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum