W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu przez godzinę tłoczyło się 30 osób z małymi dziećmi, by ostatecznie dowiedzieć się, że lekarza nie będzie. Można spróbować następnego dnia. Od kwietnia badania USG dzieci wykonuje tu tylko jeden specjalista.

- Mamy jednego lekarza, który spełnia wymagania stawiane przez NFZ: ma specjalizację oraz certyfikat do badań USG i chce przy nich pracować - mówi Gazecie Wyborczej Luiza Staszewska, dyrektor szpitala. - Pozostali specjaliści nie wyrażają takiej chęci, a ja nie chcę nikogo zmuszać.

Jeszcze niedawno badania USG wykonywali lekarze z odpowiednimi certyfikatami, ale będący dopiero w trakcje specjalizacji. Mieli już kilkuletnie doświadczenie. Fundusz zapowiedział jednak, że nie zapłaci za wykonane przez nich świadczenia. Być może problem uda się rozwiązać w przyszłym tygodniu. Dwóch lekarzy będących obecnie w trakcie specjalizacji, będzie zdawać egzamin końcowy.

- Jeśli im się nie uda, będziemy musieli zrezygnować z wykonywania tych badań - zapowiada dyrektor Staszewska.

Placówka tłumaczy też, że próbowano  poinformować pacjentów o odwołaniu badań, ale nie w każdym przypadku to się udało. Niektórzy rodzice nie zostawili numerów telefonów. Inni owszem, ale - komórkowych. A na komórki ze szpitala się nie dzwoni.

- Oszczędzamy - mówi krótko Luiza Staszewska. - Ale jedną komórkę kupimy. Jej numer będzie podawny pacjentom wraz z informacją o terminie badania.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH