Pustki na turnusach: uzdrowiska dziecięce rezygnują z leczenia małych pacjentów

W Polsce działa obecnie 12 placówek uzdrowiskowych dla dzieci. Większość z nich ma poważne problemy finansowe. Ich przyczyną jest fakt, że do lecznic z roku na rok trafia coraz mniejsza liczba małych pacjentów. Ta tendencja jest obserwowana od około pięciu lat i wydaje się utrwalać. Część placówek już podjęła decyzję o rezygnacji ze świadczenia usług dla dzieci.

– Liczba skierowań na leczenie uzdrowiskowe dzieci istotnie od kilku lat maleje – potwierdza Andrzej Troszyński, rzecznik Centrali NFZ. I dodaje, że w 2005 r. z leczenia w sanatoriach skorzystało przeszło 33 tys. dzieci, w 2007 r. było ich około 27 tys., a w 2009 r. już zaledwie 25 tys.

Robert Moskwa z zarządu spółki Uzdrowiska Cieplice przyznaje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że regres w dziecięcym lecznictwie uzdrowiskowym wynika z kilku czynników.

– Owszem, skierowań jest coraz mniej, ale mamy przecież do czynienia z niżem demograficznym, który musi wpływać na zmniejszenie liczby dzieci w uzdrowiskach – mówi Robert Moskwa.

Jednocześnie zwraca uwagę, że rozwój farmakologii także ogranicza zapotrzebowanie na leczenie uzdrowiskowe: stosowane obecnie specyfiki w wielu przypadkach umożliwiają skuteczną terapię w warunkach domowych.

Rodzice niechętni sanatoriom?
Okazuje się również, że rodzice, mimo wystawionego skierowania, często nie wysyłają dzieci do sanatoriów. Jak przyznaje rzecznik NFZ, liczba „niedojazdów” na leczenie uzdrowiskowe z każdym rokiem wzrasta. I tak: w 2005 r. było ich ok. 4 proc., obecnie dwa razy więcej.

– W ostatnim turnusie miało uczestniczyć 60 pacjentów, przyjechała połowa – zaznacza Robert Moskwa. – Pełne obłożenie mamy tylko w okresie ferii zimowych i wakacji. To z kolei wpływa na kondycję finansową uzdrowiska, które musi przez cały rok utrzymać zespół specjalistów i bazę.

Moskwa wskazuje też na fakt powstania wielu konkurencyjnych do sanatoriów ośrodków, które podobny program terapeutyczny świadczą w dużych miastach. Rodzice mając do wyboru wysłane dziecka w odległy zakątek kraju i rozstanie z nim na klika tygodni, wybierają program leczenia dostępny w najbliższym otoczeniu.

– Problemem jest również brak refundacji pobytu w sanatorium dla opiekuna małego pacjenta. Jest rzeczą oczywistą, że z małym dzieckiem przyjeżdża jedno z rodziców, ale na wydatek około 2,5 tys. zł nie każdy może sobie pozwolić. To jedna z poważniejszych barier – podkreśla Robert Moskawa.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH