Przyszłość szpitali rehabilitacyjnych stanęła pod znakiem zapytania Dr Zbigniew Eysymontt; FOT. PTWP

Po wejściu w życie przepisów o systemie szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ), przyszłość szpitali rehabilitacyjnych stanęła pod bardzo dużym znakiem zapytania - mówi dr Zbigniew Eysymontt, dyrektor Śląskiego Centrum Rehabilitacji i Prewencji w Ustroniu, przewodniczący Sekcji Rehabilitacji Kardiologicznej i Fizjologii Wysiłku Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Szpitale rehabilitacyjne zostały wyłączenie z tzw. sieci szpitali. Byłoby to uzasadnione, gdyby wprowadzono mechanizmy gwarantujące ich dalsze funkcjonowanie. Niestety, tak się nie stało. Nie określono, na jaką pulę środków mogą liczyć szpitale niesieciowe, w tym rehabilitacyjne.

Brak konkretnych i precyzyjnych informacji w tej kwestii nasuwa podejrzenie, że albo nie ma pomysłu na zasady, według których szpitale rehabilitacyjne mają funkcjonować w całym systemie, albo dąży się do tego, by ich zadania przejęły szpitale sieciowe.

Wydaje się, że bardziej prawdopodobny jest jest ten drugi wariant. Z przepisów regulujących podstawowe szpitalne zabezpieczenie świadczeń (PSZ) oraz wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia pośrednio wynika, że świadczenia w zakresie rehabilitacji leczniczej mają zapewnić oddziały szpitali wchodzących do sieci.

Taki kierunek jest bardzo niepokojący, ponieważ większość szpitali wielospecjalistycznych nie dysponuje odpowiednio liczną kadrą specjalistów w zakresie rehabilitacji. Biorąc pod uwagę liczbę osób bezwzględnie wymagających rehabilitacji, m.in. po udarach, zawałach czy wypadkach, nie ma żadnych szans, aby właściwą opiekę zapewniły tym pacjentom wyłącznie oddziały szpitali sieciowych.

Nasz szpital realizuje świadczenia obejmujące m.in. rehabilitację pacjentów po zawałach serca i operacjach kardiochirurgicznych znacznie ponad niewielki kontrakt z NFZ. Rocznie wartość naszych nadwykonań w tym zakresie sięga ok. 1,5 mln zł. Przypomnę, że w Polsce notuje się rocznie ok. 90 tys. zawałów serca, wykonywanych jest ok. 40 tys. operacji kardiochirurgicznych. Znaczny odsetek tych pacjentów wymaga rehabilitacji kardiologicznej.

Tymczasem widzimy, że zamysł decydentów jest taki, aby ograniczać wartości kontraktów dla niesieciowych szpitali rehabilitacyjnych. Spowoduje to, między innymi, „wyssanie” z tych jednostek nie tylko pieniędzy, ale i kadry medycznej, aby zasilić nimi placówki, które znalazły się w sieci.

W PSZ nie znalazło się kilka znakomitych placówek rehabilitacyjnych, jak chociażby GCR „Repty”, słynące m.in. z rehabilitacji poudarowej oraz powypadkowej. Konsekwencją takich działań będzie zniszczenie obecnej, sprawdzonej już w praktyce struktury szpitali rehabilitacyjnych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH