Przymusowy pobyt w szpitalu dziecka, które nie może wrócić do domu ze względu na brak odpowiednich warunków, jest problemem finansowym dla szpitala. O dokumentację dotyczącą Kamilka Wrzoska wystąpiła minister zdrowia Ewa Kopacz.

Przypomnijmy, że urodzony w listopadzie ub.r. malec pozostaje od urodzenia w szpitalu. Urodził się z wytrzewieniem jelit i musi być żywiony drogą pozajelitową w sterylnych warunkach. Rodzince nie są w stanie zapewnić mu w domu odpowiednich warunków.

Pomoc rodzinie obiecał rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Trwają poszukiwania sponsora, który wynajmie dla rodziny inne mieszkanie.

Kamil, który od urodzenia mieszka w szpitalu, stanowi dla placówki coraz większy problem. Fundusz płaci za każdy miesiąc pobytu pacjenta, ale dopiero po wypisaniu go ze szpitala. Jeśli nie uda się znaleźć dla rodziny Wrzosków sterylnie czystego mieszkania albo nie pojawi się rodzina zastępcza, Kamil pozostanie w szpitalu do osiągnięcia pełnoletności. W ten sposób dopiero w 2026 roku do szpitalnej kasy trafi ok. 3,5 mln zł zapłaty za leczenie dziecka.

- Liczę na to, że pani minister wpłynie wreszcie na prezesa NFZ, by tacy latami leżący w szpitalu pacjenci nie doprowadzali do zrujnowania placówki - mówi dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku, Mirosław Domosławski.

- Rzeczywiście, taka jest praktyka, że NFZ płaci za leczenie dopiero po zakończeniu hospitalizacji - przyznaje Mariusz Szymański, rzecznik pomorskiego oddziału Funduszu. - Sprawa Kamila jest nam jednak znana i w tym przypadku można zrobić wyjątek. Jeśli dyrektor Domosławski wystąpi do nas z wnioskiem o rozliczenie czasowe leczenia chłopca, to dyrektor oddziału NFZ wyrazi na to zgodę.

Jak przyznaje NFZ, takich przypadków w kraju jest niewielka liczba, ale się zdarzają. Są rozwiązania, które umożliwiają rozliczenia półroczne lub kwartalne. Fundusz chce wyjść naprzeciw ośrodkom, które leczą takie dzieci.

- Mieliśmy przypadek dzieci w warmińsko-mazurskim, które musiały być hospitalizowane wyjątkowo w szpitalu, ponieważ w całym województwie nie ma zakładu opieki długoterminowej, który mógłby opiekować się tymi dziećmi 24 godziny na dobę – wyjaśnia Edyta Grabowska, rzecznik NFZ. – W tym przypadku płacimy placówce za tych pacjentów na koniec okresu rozliczeniowego. Generalnie hospitalizacja pacjenta jest nośnikiem kosztów, dlatego tylko hospitalizacja ukończona może być podstawą do rozliczenia. Podane przypadki to sytuacje wyjątkowe.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH