A przewodniczący Bukiel mówi swoje, a Ministerstwo Zdrowia robi swoje...
NFZ administracyjnie ogranicza dostęp chorych do refundowanych świadczeń zdrowotnych - twierdzi dr Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy wyjaśnia, że NFZ musi limitować chorym dostęp do świadczeń zdrowotnych, by niewielka ilość pieniędzy wystarczyła na pozorne zabezpieczenie świadczeń. Uważa przy tym, że odpowiedzialność za brak pieniędzy i konieczność ograniczania liczby świadczeń ponosi rząd, który decyduje o zwiększeniu nakładów na służbę zdrowia i o zakresie świadczeń gwarantowanych.
Krzysztof Bukiel wyraża opinię, że jeżeli rząd uznał, że nakłady publiczne nie mogą być większe, powinien wprowadzić częściowe współpłacenie przez pacjenta za leczenie. Skoro rząd żadnych takich kroków nie podjął, NFZ musi ograniczać dostęp do leczenia, co skutkuje takimi decyzjami, jak ograniczenie dostępności do chemii niestandardowej czy długimi terminami oczekiwania na radioterapię.
Zdaniem szefa OZZL, wyjściem z pata byłaby jednoczesna decentralizacja NFZ, wzrost składki wraz z wprowadzeniem rzetelnych, odpowiadających rzeczywistości wycenom poszczególnych procedur medycznych. Sprawiłoby to, że szpitale chciałyby przekształcać się w spółki prawa handlowego i powstałyby warunki, m.in. do wprowadzenia systemu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.
Szerzej: http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/989387-nfz-w-rekach-rzadzacych.html
Czytaj więcej: Krzysztof Bukiel | dostęp do leczenia | Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL) | polityka zdrowotna
PharmaExpert: rynek apteczny w lutym wraca do normy