Przepustka nie dla pacjenta

Jeszcze kilka lat temu niemal w każdym szpitalu pacjent mógł wyjść na przepustkę. Funkcjonowały specjalne zeszyty, w których wpisywano pacjentom terminy przepustek. Teraz nie ma już takich zeszytów, bo szpitalom nie wolno wypuścić chorego na przepustkę. Prawo do przepustek mają jedynie osoby leczone na oddziałach psychiatrycznych i rehabilitacyjnych. Pacjenci nie są zadowoleni z tej sytuacji, tym bardziej, że na wielu oddziałach w dni wolne nie planuje się badań i zabiegów, generalnie niewiele się dzieje.

Weekendy i święta część chorych chciałaby spędzać poza murami lecznicy. O wyjściu ze szpitala na przepustkę nawet na święta jednak nie ma mowy.

NFZ za to nie zapłaci
Jak wyjaśnia nam Kamila Wiecińska, rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. Biziela w Bydgoszczy przepustki dla pacjentów nie są praktykowane w tym szpitalu. Powód jest prosty. Przepisy nie pozwalają na tzw. przepustki w trakcie hospitalizacji.

- Jeżeli pacjent chce wyjść ze szpitala, a lekarz uzna, że jego stan na to pozwala to może zostać wypisany np. na święta do domu. Mógłby ponownie zostać przyjęty po tym okresie (o ile byłoby wolne miejsce), ale w takim wypadku, jeżeli kolejna hospitalizacja występuje w czasie krótszym niż 14 dni od poprzedniej, NFZ nie zapłaci za leczenie chorego. I choćby z tego powodu przepustek w szpitalach już nie ma - wyjaśnia Wiecińska.

Jak zaznacza rzeczniczka, w interesie pacjenta i szpitala jest, więc by pobyt chorego był nieprzerwany. - Specyfika "Biziela" jest taka, że leczeni są tu chorzy wymagający krótkich hospitalizacji, przez co problem przepustek rozwiązuje się niejako sam.

Grunt to ciągłość leczenia
A co o przepustkach mówią przepisy? - Kwestię przepustek (czy też ich braku) w leczeniu szpitalnym regulują przepisy prawa. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 sierpnia 2009 roku w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego definiuje hospitalizację jako całodobowe udzielanie świadczeń gwarantowanych w trybie planowym albo nagłym, obejmujące proces diagnostyczno-terapeutyczny od chwili przyjęcia świadczeniobiorcy do chwili jego wypisu lub zgonu - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Magdalena Stawarska z biura prasowego Centrali NFZ.

Natomiast ustawa o działalności leczniczej wskazuje okoliczności, w których pacjent może zostać ze szpitala wypisany. Należy jednak pamiętać, że szpital ponosi odpowiedzialność za pacjenta od momentu jego przyjęcia do chwili wypisania.

Jedynymi miejscami, gdzie przepisy pozwalają na przepustki, a placówki wydające je otrzymują pieniądze za okres, w którym ich pacjenci przebywają poza lecznicą, są oddziały psychiatryczne, paliatywne, hospicyjne, uzdrowiskowe lub rehabilitacyjne. Tam przepustka jest traktowana jako swoista część terapii. NFZ refunduje wtedy 15 proc. tzw. stawki osobodziennej.

Poza kwestią finansową szpitale nie chcą swoich pacjentów wypuszczać w trakcie leczenia w trosce o ich bezpieczeństwo. Jak zaznacza Stawarska szpital ponosi bowiem odpowiedzialność za pacjenta od momentu jego przyjęcia do chwili wypisania.

Nie ma przepustek, jest terapia jednego dnia
Głównie z tego powodu przepustek nie ma  w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Jak przyznaje nam Dorota Kleszczewska, pełnomocnik dyrektora ds. PR Instytutu, właśnie kwestia bezpieczeństwa pacjenta i odpowiedzialności lekarza za jego ewentualne pogorszenie stanu zdrowia w czasie pobytu poza szpitalem są barierą do ich udzielania.

Szpital znalazł jednak rozwiązanie, które nie naraża małych pacjentów na długotrwałe oderwanie od rodziny.

- Pacjentami naszego szpitala są dzieci, a w tym przypadku kontakt z rodziną ma duże znaczenie w procesie leczenia. To był jeden z powodów uruchomienia w Instytucie, z inicjatywy prof. Barbary Kowalewskiej- Kanteckiej, Kliniki Hospitalizacji Jednego Dnia, czyli oddziału na którym leczeni są pacjenci, których stan nie wymaga bezwzględnej hospitalizacji - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Dodaje: - W takim przypadku pacjent przychodzi do Kliniki w zależności od zaleceń lekarza. Ponieważ jest to osobny oddział z niezależnym wejściem pacjenci tu leczeni nie mają kontaktu z pacjentami przebywającymi w oddziałach stałej hospitalizacji. To sprzyja procesowi leczenia jednych i drugich i minimalizuje ryzyko zakażeń np. rotawirusami.

Według NFZ podobne rozwiązanie można zastosować w przypadku terapii chorych z nowotworami.

- Jeżeli chodzi o leczenie chemioterapeutyczne, to w przypadku świadczeń udzielanych w tym zakresie pobyt pacjenta w szpitalu rozliczany jest osobodniami, czyli NFZ finansuje każdy dzień takiej hospitalizacji. Żadne przepisy nie zabraniają zwolnienia pacjenta do domu na weekend czy święta, kiedy terapia nie jest prowadzona, o ile lekarz uzna, że stan pacjenta na to pozwala (w tym rodzaju świadczeń dopuszczalne jest rozliczenie świadczeń udzielonych z powodu tej samej jednostki chorobowej w odstępie krótszym niż 14 dni) - wyjaśnia Magdalena Stawarska.

Jednak każdorazowo zwolnienie takie musi nastąpić w drodze wypisu ze szpitala.

Doba hotelowa jest tańsza
Lekarze zgadzają się, że większość chorych onkologicznie nie musi leżeć w szpitalu i powinni przychodzić na terapię i wracać do domu. Problem jest, gdy do domu mają daleko. Wtedy powinni mieć zapewnione miejsce w hotelu, co w sumie byłoby i tak tańsze dla NFZ.

Dla przykładu doba w hotelu przy Centrum Onkologii w Bydgoszczy kosztuje 150 zł, w szpitalu - ok. 500 zł.

Jak stwierdził prof. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultant wojewódzki w dziedzinie radioterapii onkologicznej podczas konferencji Rynku Zdrowia "Onkologia w Polsce 2011 - kiedy zaczniemy wygrywać z nowotworami?" (Warszawa, 9 marca 2011 r.) hospitalizowanie pacjentów poddawanych radioterapii jest nieuzasadnione, a przez to nadto kosztowne. 

W kierowanej przez profesora klinice koszt doby w szpitalnym łóżku został wyliczony na 500 zł. - Czy tych pacjentów od razu trzeba hospitalizować? - pytał, dodając, że chodzi o osoby z nowotworem we wczesnym stadium, z ogólnie dobrym stanem zdrowia.

 - Można z powodzeniem umieścić ich w hotelu komunalnym, ponosząc koszt około 100 zł za dobę - sugerował.

O finansowanie tzw. doby hotelowej onkolodzy zabiegają w NFZ od kilku lat, jednak bez skutku.

Jak poinformował portal rynekzdrowia.pl Departament Świadczeń Opieki Zdrowotnej Centrali NFZ, kwestia wprowadzenia finansowania tzw. "doby hotelowej" nie leży w kompetencjach płatnika.  Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje jedynie świadczenia zdrowotne, a pobyt pacjenta w hostelu czy hotelu, bez zapewnionej opieki medycznej, do nich nie należy.

Efekt jest taki, że w weekend czy święta, pacjent leczony czy nie, w szpitalu leżeć musi.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH