Przeprowadzka bydgoskiej kliniki dermatologii, pacjent odczuje to na własnej skórze

Dyrekcja bydgoskiego "Jurasza" przenosi klinikę dermatologii do głównego budynku szpitala. Dla finansów placówki będzie to opłacalne, ale zdaniem kierownika kliniki drastycznie ograniczy to poziom leczenia i dostęp do diagnostyki i terapii zabiegowej. - Tu nie chodzi o dobro pacjenta, ale o cięcie kosztów - ocenia prof. Waldemar Placek.

Dyrekcja Szpitala Uniwersyteckiego nr 1.  im. A. Jurasza w Bydgoszczy zdecydowała, że jeszcze w lipcu tamtejsza klinika dermatologii opuści pomieszczenia w obecnie zajmowanym budynku.

- Przeniesienie kliniki dermatologii do budynku głównego Szpitala Uniwersyteckiego ma na celu zapewnienie pacjentom lepszych i bardziej bezpiecznych warunków hospitalizacji - zapewnia portal rynekzdrowia.pl Marta Laska, rzecznik szpitala.

Dodaje, że budynek, w którym obecnie znajduje się klinika, jest w bardzo złym stanie. Koszty jego utrzymania i eksploatacji są ogromne a jest możliwość tymczasowego przeniesienia kliniki do budynku głównego szpitala w miejsce obecnej Kliniki Endokrynologii i Diabetologii.

Klinika ma zostać przeniesiona do specjalnie oddzielonego skrzydła z jasnymi przestronnymi korytarzami, trzyosobowymi salami, gdzie zdaniem dyrekcji pacjenci będą mieli o wiele lepsze warunki w pokojach, podczas badań diagnostycznych oraz zabiegów.

Przeprowadzka tymczasowa
- "Wieloletni program rozbudowy i modernizacji Szpitala Uniwersyteckiego nr 1”, w ramach którego przyznano nam z budżetu państwa 360 mln zł, przewiduje  budowę nowoczesnej kliniki dermatologii. Oddanie jej do użytku nastąpi w 2015 roku. Nie możemy jednak w obecnych, tak trudnych warunkach hospitalizować pacjentów jeszcze przez kilka lat - zaznacza rzecznik szpitala.

Z perspektywy szefa Kliniki Dermatologii, Chorób Przenoszonych Drogą Płciową i Immunodermatologii prof. Waldemara Placka ten obraz wygląda zdecydowanie inaczej. Po pierwsze liczba łóżek na oddziale zmniejszy się o połowę. Jak mówi profesor, kiedy 10 lat temu obejmował kierownictwo nad oddziałem było w nim 91 miejsc dla pacjentów. - Sam zmniejszyłem liczbę łóżek do 40, bo takie faktycznie były potrzeby - przyznaje profesor.

Teraz, chociaż jest na nim 40 łóżek, faktycznie wykorzystuje się połowę z powodu niewielkiego kontraktu z NFZ. Zdaniem dyrekcji zmniejszenie liczby łóżek po przeniesieniu do nowego obiektu faktycznie nie zmieni więc obecnego stanu i nie ograniczy dostępu pacjentom do hospitalizacji.

- Za to poprawią się warunki lokalowe oraz przede wszystkim dostępność do zaplecza medycznego - twierdzi Marta Laska. Jak podkreśla rzecznik, zabezpieczone są wszystkie pomieszczenia - sale chorych, gabinety zabiegowe, diagnostyczne i lekarskie, maściarnia, a nawet pokój dla studentów z biblioteką, a wszystkie zabiegi i terapie będą realizowane na tym samym poziomie.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH