GRUPA PTWP

Prywatne szpitale: są już i takie, które od lat działają głównie dzięki kontraktom z NFZ

  • Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia
  • 29-12-2010 06:07

Niepubliczne placówki też chcą leczyć za pieniądze z NFZ. W tym roku konkurencyjna walka pomiędzy sektorem publicznym i prywatnym stała się tematem ostrych polemik. Nie brakuje jednak u nas wysoce specjalistycznych prywatnych jednostek, które już od lat poziomem świadczeń zapewniają sobie kontrakty z NFZ, nie wzbudzając tym większych dyskusji i emocji.

Dlaczego? Bo te szpitale stanowią bardzo ważne uzupełnienie rynku usług medycznych w regionie lub są jedynymi w powiecie.

Oczywiście, w prywatnym ZOZ-ie ważny jest rachunek ekonomiczny, bo ma przynosić swoim właścicielom zyski. Jednak dobre placówki nie oszczędzają na pacjencie, ale zyskują poprzez racjonalne zarządzanie i zapobieganie niekontrolowanym wyciekom pieniędzy.

Fachowo i kompleksowo

Doc. Romuald Cichoń, prezes Dolnośląskiego Centrum Chorób Serca „Medinet” we Wrocławiu, kieruje kompleksowym ośrodkiem kardiochirurgicznym. To wysoce specjalistyczny szpital. Nie wykonuje się tam jedynie transplantacji serca. „Medinet” bazuje właśnie na kontrakcie z Funduszem.

Dlaczego płatnik zamiast w publicznej placówce kontraktuje usługi w „Medinecie”? Jak tłumaczy doc. Romuald Cichoń, dla twórców szpitala bardzo ważne jest, aby pacjent dobrze się tam czuł zarówno przed, jak i po zabiegu.

– Opieka jest bardziej spersonalizowana. Mamy dwuosobowe sale, które pozwalają na zapewnienie pacjentom po zabiegu większej intymności. Nasze usługi są kompleksowe. Po to, abyśmy mogli mieć pewność, że terapia odniesie zamierzony skutek, stworzyliśmy oddział rehabilitacji. Ościenne ośrodki często nie zapewniały właśnie wczesnej rehabilitacji, która jest bardzo ważna, aby terapia przyniosła należyty efekt i pacjent nie wracał do szpitala – wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl prezes Cichoń.

Dobre i gorsze
Jego zdaniem, szczególnie usługi kardiochirurgiczne wymagają od placówek prezentowania przynajmniej dobrego średniego europejskiego poziomu leczenia. – Tu nie można odstąpić od standardów, kardiochirurgii nie da się prowadzić na 50 proc. – dodaje doc. Cichoń.

Według prezesa „Medinetu” w Polsce pokutuje jeszcze niesprawiedliwa opinia, że ośrodki prywatne są niekompleksowe i tak samo szybko wchodzą na rynek, jak z niego znikają.

– Nasz ośrodek jest jednym z dwóch w Polsce, który prowadzi zarówno kardiochirurgię dorosłych jak i kardiochirurgię dziecięcą. Wykonujemy ok. 1000 zabiegów rocznie. Mamy też własne studenckie koło naukowe, bierzemy udział w najważniejszych światowych sympozjach i konferencjach – wylicza prezes.

Uważa, że nie należy dzielić świadczeniodawców na publicznych i niepublicznych. Zaznacza, że wiele publicznych klinik jest świetnie zarządzanych, a ich jakość leczenia nie odbiega od dobrych światowych standardów.

– Szpitale trzeba dzielić na dobre i złe, a nie na publiczne i niepubliczne – podsumowuje.

Pieniądze racjonalniej wykorzystane
Specyficznym graczem na rynku usług medycznych, który zawiera kontrakty z NFZ jest Grupa Nowy Szpital ze Szczecina, która skupia w większości byłe szpitale powiatowe. Przejęła i uchroniła je przed upadkiem, zobowiązując się m.in. do zapewnienia opieki okolicznym pacjentom przynajmniej na takim poziomie, na jakim była ona dotychczas realizowana w ramach jednostki publicznej.

Oczywiście placówki unowocześniono, zakupiono nowoczesny sprzęt, a w niektórych ośrodkach wyspecjalizowano się w jednej działalności, nie likwidując pozostałych oddziałów.

– Spółka bardziej odpowiedzialnie podchodzi do dysponowania pieniędzmi z NFZ. Środki te są rozważniej wydawane. Spółka nie może pozwolić sobie na niekontrolowany wypływ pieniędzy, musi pokrywać swoje zobowiązania. Jeżeli Fundusz zapewni za te same pieniądze lepszą usługę w szpitalu niepublicznym niż publicznym, to jest to przecież działanie racjonalne – uważa Renata Szczepocka z Grupy Nowy Szpital.   

Coraz więcej pacjentów
Jej zdaniem jednostki niepubliczne bardziej się starają, aby przyciągnąć pacjenta. Niestety, ma to swoje gorsze strony. Pacjentów zgłasza się coraz więcej, a kontrakt z NFZ z roku na rok jest taki sam lub mniejszy.

– Na leczenie zaćmy, w naszym Szpitalu w Kostrzyniu nad Odrą trzeba czekać 1,5 roku. Trudno zrozumieć politykę płatnika. Pacjenci chcą leczyć się tam, gdzie jest specjalistyczny sprzęt, świetni fachowcy, a okazuje się, że kontrakty mogą być nawet zmniejszane zamiast zwiększane – podsumowuje Renata Szczepocka.

Zarówno Grupa Nowy Szpital jak też „Medinet” od lat działają głównie dzięki kontraktom z NFZ.

Z Funduszem chcą współpracować również te firmy, które do tej pory nie leczyły za pieniądze narodowego płatnika. Grupa Medicover pierwszy raz stara się o kontrakt z NFZ. Chce wypełnić „kardiochirurgiczną lukę” na mapie południowej Warszawy. Tam władze stolicy już od kilku lat planują budowę szpitala, jednak jak na razie nie wykopano nawet fundamentów.

Chcą wypełnić lukę
Obecnie Medicover oferuje swoje usługi pacjentom, którzy wykupili opiekę w placówkach firmy oraz tym, którzy każdorazowo płacą za zrealizowaną usługę. Dotyczy to pełnoprofilowych usług szpitalnych, pełnego zakresu opieki ambulatoryjnej, procedur diagnostycznych, badań laboratoryjnych i usług aptecznych.

Firma chce jednak, aby usługi kardiologiczne realizowane przez Szpital Medicover były udostępnione także osobom ubezpieczonym w NFZ.

– Złożyliśmy Funduszowi propozycję udostępnienia usług z zakresu kardiologii wraz z 24 godzinnym dyżurem kardiologicznym, realizowanych w ramach pełnoprofilowego wilanowskiego Szpitala Medicover. W ramach współpracy z NFZ szpital może realizować najnowocześniejszą i co ważne – w pełni kompleksową diagnostykę kardiologiczną, zabiegi na naczyniach wieńcowych w trybie planowym oraz pilnym, badania hemodynamiczne, a także wykonywać zabiegi wszczepiania stymulatorów serca – mówi Bartosz Maciejewski, rzecznik prasowy Medicover.

Nieważne kto, ale jak
To nie jedyny krok Medicover w kierunku nawiązania współpracy z Funduszem. Firma planuje wkrótce rozpoczęcie budowy centrum radioterapii w prawobrzeżnej Warszawie, z którego mogłyby korzystać osoby ubezpieczone w NFZ.

Podczas kontraktowania Fundusz często deklarował, że nie jest istotna forma działalności placówki, ale jakość realizowanych usług. Zapytaliśmy zatem NFZ, na które ze szpitali wpływa do Funduszu więcej skarg – na prywatne czy publiczne?

– Nie prowadzimy takiej statystyki, która uwzględniałaby podział na placówki publiczne i niepubliczne. Oczywiście z racji tego, że większość szpitali, które mają kontrakt z NFZ to szpitale publiczne, to na pewno na nie jest więcej skarg – mówi nam Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy Centrali NFZ.

Podział placówek – o tym samym poziomie referencyjnym – na leczące dobrze i leczące gorzej, wydaje się z punktu widzenia pacjenta oraz płatnika bardziej racjonalny niż podział na świadczeniodawców publicznych i prywatnych.

Płatnik dysponuje pieniędzmi pacjentów, których nie interesuje, czy leczą się w szpitalu prywatnym czy też publicznym, często nawet nie wiedzą, kto jest właścicielem placówki; dla nich ważna jest profesjonalna pomoc i dobry standard świadczeń. 

Czytaj więcej:    Grupa Nowy Szpital sp. z o.o. |  Medicover |  Medinet |  kontraktowanie świadczeń

Brak komentarzy

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia