Protestują pielęgniarki ze szpitala w Staszowie Pielęgniarki ze Szpitala Powiatowego w Staszowie chcą wpisania podwyżek do podstawy wynagrodzenia, bo wprowadające je rozporządzanie - jak twierdzą - "nie jest pewne". Fot. archiwum

Przedstawicielki Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych szpitala w Staszowie (woj. świętokrzyskie) okupują od poniedziałku (27 marca) gabinet dyrektora lecznicy, domagając się gwarancji podwyżek. Dyrekcja szpitala na razie nie wie, czy będzie mogła spełnić postulaty.

Organizacja jest w sporze z władzami szpitala od dwóch lat. Jak wyjaśniała w rozmowie z PAP przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w staszowskiej lecznicy Beata Uba, zdecydowano się zaostrzyć formę protestu, ponieważ dyrekcja w poprzednich miesiącach odraczała termin rozmów na temat podwyżek.

- Podjęliśmy rozmowy 20 marca. O wznowienie negocjacji prosiliśmy dyrektora dwa tygodnie wcześniej. Poprosiliśmy by się przygotował i przedstawił propozycje w związku z wysuniętymi postulatami. Nie miał ich dla nas przed tygodniem - uprzedziliśmy, że jeśli nie będzie ich do dzisiaj, spór przyjmie formę okupacji - opisywała Uba.

Szefowa związku wyjaśniała, że na początku sporu w 2015 r. pielęgniarki domagały się 1,5 tys. zł podwyżki do pensji zasadniczej, co nie zostało spełnione. Gdy jesienią 2015 r. pojawiło się rozporządzenie ministra zdrowia, gwarantujące podwyżkę dla tej grupy zawodowej cztery razy po 400 zł w ciągu kilku lat, związek postulował, by pieniądze te wpisać do postawy wynagrodzenia, a nie przekazywać je jako dodatek do pensji.

- Chcemy wpisania tych pieniędzy do podstawy wynagrodzenia, bo rozporządzanie nie jest "pewne". W tej chwili mamy wypłacaną druga transzę, jako dodatek na koniec miesiąca. Tak naprawdę jest to podwyżka netto ok. 450 zł - zaznaczyła Uba.

W poniedziałek rano pielęgniarki rozpoczęły okupację gabinetu dyrektora, później zostały wyproszone z pomieszczenia. Przebywają pod drzwiami gabinetu. Strajk ma charakter rotacyjny - uczestniczą w nim zarząd związku zawodowego oraz pielęgniarki, które mają dzień wolny od pracy.

- To jedna z najłagodniejszych w tej chwili form protestu. Uzgodniłyśmy, że pielęgniarki będą przychodziły tylko i wyłącznie w dni wolne, wspierać zarząd związku w okupacji gabinetu - podkreśliła Uba.

Szefowa związku zapowiedziała, że protest będzie trwał "do skutku" - do czasu, aż dyrekcja szpitala podejmie rozmowy na temat podwyżek dla pielęgniarek. Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych w sporze zbiorowym reprezentuje też pracowników lecznicy, którzy nie mają swojej organizacji, pracujących w działach diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej (także domagają się podwyżek wynagrodzenia).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH