Media rozpisują się o wielomiesięcznych lub wieloletnich kolejkach do świadczeń, tymczasem zarządzający lecznicami zmagają się z pacjentami, którzy nie przychodzą na umówione wizyty i zabiegi.
Są dni, kiedy o wizycie "zapomina" nawet 30 proc. pacjentów, a remanent listy osób zapisanych np. na zabieg endoplastyki biodra potrafi skrócić kolejkę z 3 lat do półtora roku.
Zgodnie z ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych z dnia 27 sierpnia 2004 r., art. 20, pkt. 9: „W przypadku gdy świadczeniobiorca nie może stawić się u świadczeniodawcy (...) lub gdy zrezygnował ze świadczenia opieki zdrowotnej, jest on obowiązany niezwłocznie powiadomić o tym świadczeniodawcę”.
O tym, jak ów przepis jest przestrzegany, świadczyć może przykład wrocławskiego Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej. W styczniu 2010 r. w placówce na umówione wizyty nie dotarło ok. 20 proc. zarejestrowanych pacjentów. Tymczasem do niektórych poradni trzeba się umawiać z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Rekordzistą jest poradnia endokrynologiczna, w której zapisuje się już na 2012 r.
Powrót na koniec kolejki
Maciej Sokołowski, dyrektor wrocławskiej placówki, postanowił więc zdyscyplinować pacjentów, którzy nie zgłaszają się na umówione wizyty.
– Zmieniając regulamin organizacyjny zakładu, możemy zapisać prawa, ale i obowiązki pacjenta. Jako obowiązek rozumiem poinformowanie o braku możliwości przyjścia na wizytę. Bierzemy pod uwagę, że są różne zdarzenia losowe i zawsze takie sytuacje będziemy rozstrzygać na korzyść pacjenta, ale chcemy mieć możliwość powiedzenia mu, że bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie, tak jak w szpitalu, kiedy wypisuje się na własne życzenie – wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Sokołowski.
Dlatego pacjent, który nie zgłosił się na umówioną wizytę, a chce się umówić się na kolejny termin do lekarza, będzie musiał mieć nowe skierowanie i ustawi się końcu kolejki. Dyrekcja WZSOZ rozważa też przypominanie pacjentom o wizycie za pomocą SMS-ów. Oba pomysły będą przestawione na zebraniu Rady Społecznej lecznicy w marcu 2010 r.
Nieobecność wpisana w kartę
Inny pomysł na zdyscyplinowanie pacjentów ma Centrum Medyczne Aldemed w Zielonej Górze.
Czytaj więcej: współpłacenie | Barbara Nawrocka | Kolejki do świadczeń | kolejki do lekarza | kolejki do specjalistów | rejestracja pacjentów | dostęp do leczenia | kolejki oczekujących | Szpital Wojewódzki w Zielonej Górze | Adrianna Wilczyńska | Wojewódzki Zespół Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej we Wrocławiu | Maciej Sokołowski
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum
Sama mam kontrolne badania wyznaczane na rok naprzód, zreszta zawsze z duzym okienkiem( jedno rano, drugie w południe) o co cholera mnie trzęsie.