Mamy dwa problemy jeżeli chodzi o przyszłoroczne finansowanie leczenia w szpitalach klinicznych. Pierwszy związany jest z wygaśnięciem tzw. ustawy Religi, która gwarantowała nam pieniądze wypłacane przez NFZ na podwyżki wynagrodzeń dla lekarzy. Dotychczas za jeden punkt szpital dostawał z NFZ 48 zł plus 7 zł za punkt na wynagrodzenia. Przyszłoroczne finansowanie powinno zostać przynajmniej na tym samym poziomie czyli 55 zł za punkt. Drugi problem wynika z wprowadzenia JGP.

Ten system rozliczania się z płatnikiem spowodował niekorzystne dla szpitali klinicznych połączenie finansowania chorób „tanich“ z „drogimi“. W praktyce wygląda to tak, że operowanie wyrostka robaczkowego, które kosztuje 700 zł i operacja trzustki, warta 7 tys. zł są wycenianie teraz na 2 tys. zł.

Leczenie w szpitalu klinicznym jest droższe, chociażby z uwagi na większą ilość personelu medycznego, który musi być w takiej placówce zatrudniony. Jakość kosztuje. Dlatego w stosunku do szpitali klinicznych, w ramach systemu JGP powinien być stosowany przelicznik 1,2, tak jak jest np. w Wielkiej Brytanii, gdzie funkcjonuje JGP. Pomogłoby to uchronić te szpitale przed zadłużaniem się.

W Polsce są 42 szpitale kliniczne, nie byłby to duży koszt dla płatnika. Jednak żadne argumenty nie trafiają do NFZ, który tłumaczy niskie finansowanie nadciągającym kryzysem. To nieprawda, że mamy kryzys. W Polsce np. nadal spada bezrobocie. Chociaż nawet jeżeli kryzys dotknąłby nas, to dlaczego obciążenia związane z nim mają ponosić właśnie szpitale kliniczne? Przecież obsługa zadłużenia takiego szpitala kosztuje 50 proc. wartości zadłużenia, jest to dodatkowy koszt, który i tak w końcu pokryje państwo.

 Dlaczego np. NFZ nie zadłuża się, przecież obsługa jego długu byłaby tańsza. Jest to czysta niegospodarność. Widocznie ktoś musi zarabiać na obsłudze długów szpitalnych. Płatnik obniża finansowanie świadczeń, mimo że jego dochody w 2009 r. mają wzrosnąć. Jest to niezrozumiałe.

Zawetowany projekt ustawy o komercjalizacji zakładów opieki zdrowotnej to moim zdaniem uspołecznienie połączone z komercjalizacją. Dziś szpital jest niczyj. Tu zyskałby właściciela, czyli byliby nim np. mieszkańcy danego regionu. To dobry projekt. Cały czas jednak nie została rozwiązana kwestia finansowania. Fundusz jedynie udaje, że płaci.

Wobec dużego prawdopodobieństwa poparcia weta prezydenta przez parlament, należałoby skorzystać z rozwiązań zaproponowanych przez Marka Balickiego, Marka Borowskiego oraz Ludwika Dorna, które zakładają dobrowolne przekształcenia szpitali z wykorzystaniem przepisów o spółkach użyteczności publicznej z zachowaniem większościowych udziałów samorządów terytorialnych, przyjęcie zasady non profit dla działalności placówek medycznych oraz pomoc publiczną w oddłużeniu szpitali. 

Ta propozycja wymaga szybkiego rozważenia. Jest kompromisem. Usuwa wątpliwości prezydenta, a jednocześnie jest zgodna z planami koalicji rządzącej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH