Jak poinformowała w czwartek (28 maja) rzecznik Narodowego Funduszu Zdrowia Edyta Grabowska-Woźniak, prezes NFZ Jacek Paszkiewicz skierował we wtorek do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Andrzeja Włodarczyka, prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, byłego wiceministra zdrowia. NFZ podejrzewa go o wpisywanie fałszywego rozpoznania w dokumentacji medycznej oraz dokumentacji do rozliczeń finansowych z NFZ.

NFZ poinformował, że zawiadomienie zostało skierowane na podstawie wypowiedzi Włodarczyka, opublikowanej w kwietniowym numerze miesięcznika „Rynek Zdrowia", w której prezes warszawskiej izby stwierdził m.in.: o 30 proc. czasu więcej muszę obecnie poświęcić na prace związane z dokumentacją i na liczenie punktów. Ponieważ niektórych procedur po prostu nie uwzględniono, trzeba wpisywać fałszywe rozpoznanie, aby uzyskać środki z NFZ za ich wykonanie".

W opinii prawników NFZ wypowiedź Włodarczyka wskazuje na możliwość fałszowania dokumentacji w celu wyłudzenia nienależnych środków z NFZ. Centrala Funduszu oczekuje, że prokuratura w postępowaniu wyjaśniającym ustali, czy w rzeczywistości do tego doszło.

Zdaniem Włodarczyka cała sprawa jest "śmieszna i niedorzeczna". W rozmowie z PAP podkreślił, że szpitale mają problemy ze sprawozdawczością dla NFZ od czasu wprowadzenia w zeszłym roku systemu JGP. W jego opinii wiele nieprawidłowości wynika z "nierozsądnych zarządzeń prezesa".

Podkreślił, że on sam dokumentacji nie fałszuje, ani nikogo do tego nie namawia. Dodał, że jego wypowiedź została wyrwana z kontekstu, nikt go nie pytał, co miał na myśli. Zapowiedział, że jeśli zostanie poproszony, złoży wyjaśnienia w tej sprawie.

Przypomniał, że warszawska izba wnioskowała o odwołanie Paszkiewicza, dlatego jego doniesienie odbiera jako próbę "odegrania się". "On robi, co chce, stoi ponad prawem, nagina je tak, jak mu pasuje, a władza to akceptuje" - mówił.

- NFZ szuka oszczędności, wszelkich sposobów, żeby nie płacić szpitalom należnych pieniędzy, wykorzystując do tego każdy drobiazg, który im się nie zgadza w dokumentacji. To jest sprawa do prokuratury - mówił Włodarczyk. Zaznaczył, że często nieprawidłowości nie wynikają z zamierzonego działania lekarzy, ale tego, że trudno dopasować procedury do odpowiednich grup. Winą za to obarcza tych, którzy "tworzą bezsensowne przepisy".

- Jeśli szpital dobrze wykonuje swoje zadania, ratuje człowiekowi życie, wykonując trzy procedury, bo tego wymaga jego stan zdrowia, NFZ płaci za jedną, zmuszając publiczne placówki do robienia długów. OZZL złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury - mówił Włodarczyk.

System rozliczania ze szpitalami oparty na jednorodnych grupach pacjentów został wprowadzony w lipcu zeszłego roku. System JGP przyporządkowuje pacjentów z różnymi dolegliwościami do grup, których leczenie wiąże się z jednolitymi kosztami i podobnym podejściem diagnostycznym. Grupy wyznacza się na podstawie rozpoznania procedur medycznych, jakie będą wykorzystywane w leczeniu oraz wieku pacjenta i czasu pobytu w szpitalu.

Grupy określa się dla minimum 300 przypadków w ciągu roku i/lub wartości świadczeń powyżej 1,5 mln zł. Każda z grup została zdefiniowana przez zbiór specjalnych kodów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH