Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 24-01-2013 09:12

Poznań: pożar unieruchomił blok operacyjny, zabiegi wstrzymane

Po pożarze, jaki miał miejsce tydzień temu w Ortopedyczno-Rehabilitacyjnym Szpitalu Klinicznym im. Wiktora Degi w Poznaniu, do użytku nie nadaje się blok operacyjny. Remont może potrwać do połowy lutego.

Pracownicy szpitala zauważyli ogień ok. godz. 1.30 w nocy z czwartku na piątek (17/18 stycznia). W piwnicy paliła się rozdzielnia elektryczna. Chociaż pożar nie był wielki (spaliło się jedynie awaryjne zasilanie szpitala), straty mogą być wielomilionowe.

Najpoważniejszym problemem jest sadza, która kanałami wentylacyjnymi przedostała się do pomieszczeń, w tym na bloku operacyjnym. Konieczne jest oczyszczenie systemu wentylacji, wymiena sufitów.  

Dyrekcja musiała zamknąć blok i wstrzymać nie tylko planowe operacje, ale i zabiegi u pacjentów z urazami ortopedycznymi. Szacuje, że blok operacyjny może być nieczynny nawet do 15 lutego. To przyniesie gigantyczne straty - pisze Gazeta Wyborcza.

Remont opóźniają też decyzje firm ubezpieczeniowych, które przed wypłaceniem odszkodowań, muszą oszacować straty.  

W czwartek (24 stycznia) dyrekcja będzie rozmawiać z Narodowym Funduszem Zdrowi na temat realizacji kontraktu. 

Więcej: poznan.gazeta.pl