Poznań: pieniądz zaoszczędzony wróci do pacjenta

Szpital Miejski im. J. Strusia ograniczył do niezbędnego minimum działalność izby przyjęć w oddziale zakaźnym. Racjonalizacja ta pozwoli zaoszczędzić nawet 120 tys. zł.

Pacjenci oddziału zakaźnego zostali podzieleni na podzieleni na trzy kategorie i w zależności od zaszeregowania muszą się zgłaszać na trzy odrębne izby i krążyć między nimi.

– Reorganizacja taka pozwala jednak uzyskać niemałe pieniądze, a każdy pieniądz zaoszczędzony w szpitalu, wraca do pacjenta. Nadwykonania za 2009 r. w Szpitalu im. J. Strusia wyniosły 6,2 mln zł. Do września 2010 r. urosła już podobna kwota wynikająca z przekroczenia kontraktu z NFZ. Nie chcąc wybierać między leczeniem a upadkiem szpitala, sięgamy po każdą oszczędność. Jeśli w tym oddziale zaoszczędzimy 100 tys. zł i podobne kwoty udałoby nam się wygospodarować w innych oddziałach, bilans szpitala będzie korzystniejszy – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Stanisław Rusek rzecznik szpitala.

Do pierwszej kategorii zaliczono pacjentów trafiających w stanach ostrych do SOR. Gdyby okazało się, że jest to pacjent z chorobą zakaźną, trafia do izolatki SOR, a jeśli istnieje taka potrzeba, zostaje przewieziony do odległego o 200 metrów oddziału zakaźnego.

– Druga kategoria to pacjenci, którzy do tej pory leczyli się w poradni i oddziale zakaźnym, np. chorzy na WZW. Ich rejestracja odbywa się w budynku głównym. To pacjenci leczeni planowo. Nie ma powodu, by nie mieli być zapisywani lub zgłaszali się na wizyty w ogólnej rejestracji. Trzecią z grup są pacjenci ze skierowaniami od lekarza rodzinnego, którzy trafiają od razu do oddziału zakaźnego. Naczelną kategorią jest jednak zdrowy rozsądek. Pacjent, który trafi do oddziału z podejrzeniem choroby zakaźnej na pewno nie będzie odsyłany do SOR – wyjaśnia rzecznik.

Dotychczasowe funkcjonowanie izby przyjęć w oddziale zakaźnym spowodowane było tym, że mieści się on w osobnym budynku.

– To że funkcjonuje w odrębnym gmachu, i zarówno budynek, jaki i sama jednostka są chlubą szpitala nie znaczy, że jest de facto osobnym szpitalem i musi mieć własną izbę przyjęć. Reorganizacja nie zagraża bezpieczeństwu pacjentów, zadłużenie szpitala już tak – podkreśla Stanisław Rusek. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH