Potrzebujemy oddziałów rehabilitacji, nie sanatoriów

Brakuje uzasadnienia do traktowania balneoterapii jako procedury medycznej i opłacania jej przez NFZ - ocenia prof. Witold Tłustochowicz, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Reumatologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Podstawą leczenia zapalnych chorób stawów jest farmakoterapia, która musi być skojarzona - zwłaszcza w okresie zaostrzenia - z odpowiednią rehabilitacją. Tymczasem oddziały reumatologiczne nie są nastawione na rehabilitację, a nieliczne poddziały rehabilitacyjne preferują lepiej płatną rehabilitację neurologiczną. W efekcie istnieje pilna potrzeba umożliwienia pacjentom z zapaleniem stawów dostępu do szybkiej rehabilitacji. Dotyczy to przede wszystkim okresu zaostrzenia choroby.

W przypadku sanatoriów, na które chorzy czekają dwa lata, o szybkiej dostępności mówić nie można. Ponadto sanatoria nie posiadające odpowiedniej kadry lekarzy i pielęgniarek nie przyjmują pacjentów tzw. problematycznych, czyli cierpiących. Dlatego też proponuję do kontraktów szpitalnych na reumatologię dodać związany z nimi kontrakt na rehabilitację. Szpital może utworzyć pododdział rehabilitacji przy istniejącym oddziale reumatologii (taką formę preferowałbym najbardziej) lub zakontraktować rehabilitację w dowolnie wybranym miejscu, np. w sanatorium. Ale faktura za pobyt będzie obciążała szpital, a nie NFZ.

Czytaj też: Konsultanci oceniają lecznictwo uzdrowiskowe: czas skończyć z fikcją

W obydwu przypadkach odpowiedzialnym za proces leczenia powinien być ordynator reumatologii decydujący o roli magistrów rehabilitacji. Nie spotkamy się wówczas ze skandalicznymi praktykami odstawiania leczenia rekomendowanego na całym świecie i zastępowania go balneoterapią, w tym piciem wód. Fizykoterapia, a zwłaszcza balneoterapia, powinny być jedynie dodatkiem do rehabilitacji, ponieważ brakuje obecnie danych potwierdzających, że wnoszą one jakąkolwiek wartość dodaną. Balneoterapia, w opinii ekspertów z Cohrane Collaboration, nie jest lepsza od efektu placebo.

Brak także danych, mimo ponad 2 tysięcy lat tradycji sanatoriów, że pobyt w nich zmniejsza np. liczbę operacji ortopedycznych i powracalność na stałe do pracy (dane ZUS w tym względzie nie oddają stanu faktycznego: dotyczą perspektywy miesięcznej, a nie rocznej,  po trzech miesiącach pacjent znów idzie na zwolnienie).

W mojej ocenie wspomnianych danych nie doczekamy się nigdy, ponieważ brakuje tu uzasadnienia merytorycznego. Dam się przekonać, jeśli powstaną odpowiednie, dobrze zorganizowane i opublikowane badania, w które chętnie się włączę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH