Jak zabrać pieniądze z czegoś, co jest w ciągłym kryzysie? Na to musiał sobie odpowiedzieć resort zdrowia.

Objawy kryzysu zaczęły pojawiać się w ubiegłym roku, kiedy w listopadzie, po raz pierwszy od trzech lat, kwota pieniędzy ze składki zdrowotnej była niższa od planowanej. Narodowy Fundusz Zdrowia już zaciska pasa. Na razie Fundusz będzie się ratował pieniędzmi zaoszczędzonymi na czarną godzinę z tzw. podatku Religii – ok. 800 mln zł. Płatnik ma także nadwyżkę z ubiegłego roku - 900 mln zł.

Resort zdrowia nie uniknął cięć, choć nie były one tak głębokie, jak w resorcie obrony narodowej. Ministerstwo z Miodowej nazbierało ok. 300 mln zł m.in. z budżetu badań naukowych.

Pieniądze, którymi dysponuje NFZ na leczenie - 54 mld zł, są nie do ruszenia. Ponadto ustawa gwarantuje, że w każdym kolejnym roku płatnik nie może wydać na leczenie mniej niż w poprzednim.

A co jeśli składka będzie mniejsza?

– Może na przykład zaciągnąć kredyt – podpowiada Jakub Szulc, wiceminister zdrowia.

Pod warunkiem, że w kasie państwa będą pieniądze... na spłatę kredytu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH