PAP/Rynek Zdrowia | 10-10-2018 16:18

Portugalia: strajk pielęgniarek sparaliżował pracę szpitali w całym kraju

Prowadzony w środę (10 października) od przedpołudnia strajk pielęgniarek doprowadził do odwołania kilkuset operacji w szpitalach w całej Portugalii. Protest wydłużył też czas oczekiwania pacjentów na ostrym dyżurze.

Z powodu strajku całkowicie zamknięte są bloki operacyjne w wielu szpitalach, m.in. w szpitalu w Viseu. Fot. Hugo Cadaves/Flickr (CC BY 2.0)

Jak powiedziała PAP szefowa Portugalskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek (SEP), Guadelupe Simoes, strajk doprowadził w środę do paraliżu funkcjonowania szpitali w całym kraju. Organizatorami akcji jest kilka związków zawodowych zrzeszających osoby zatrudnione w publicznej służbie zdrowia.

- Szacujemy, że w środę na porannej zmianie nie pracowało średnio 85 proc. załóg na blokach operacyjnych w całym kraju. Z powodu strajku całkowicie zamknięte są bloki operacyjne w szpitalach w Portimao, Famalicao, Viseu, Abrantes, Tondela, Chaves i Bragancy - poinformowała Simoes.

Szefowa SEP przypomniała, że protest spowodowany jest biernością rządu Antonia Costy wobec postulatów pracowników służby zdrowia, wysuwanych od początku 2017 r. Przypomniała, że socjalistyczny rząd stale przesuwa termin negocjacji z protestującymi.

W czwartek do strajku pielęgniarek, w którym bierze udział ponad 35 tys. osób, mają przyłączyć się inni przedstawiciele portugalskiej służby zdrowia. Domagają się oni głównie poprawy warunków pracy.

Głównym postulatem protestujących pielęgniarek jest zwiększenie liczebności personelu w placówkach publicznej służby zdrowia o 20 tys. osób. Drugie żądanie dotyczy natychmiastowej wypłaty pielęgniarkom łącznie ponad 1,5 mln euro za nadgodziny.

Protest potrwa do 19 października. Strajk prowadzony będzie przez sześć dni wybranych przez organizatorów w całym kraju.

Od stycznia pracownicy publicznej służby zdrowia w Portugalii strajkowali już przez ponad 100 dni. Zapowiadają oni, że nasilą akcję protestacyjną, jeśli rząd Costy nie spełni ich oczekiwań.

Z Lizbony Marcin Zatyka - PAP