Poradnie internistyczne do reaktywacji?

Państwo wyszło z założenia, że wystarczą lekarze rodzinni i specjaliści. Internista, który stał pośrodku, był zbyteczny. Wtedy zaczęły się kolejki - ocenia prof. Jan Stasiewicz z Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku. Jego zdaniem kolejki będą krótsze, jeżeli zostaną reaktywowane poradnie internistyczne.

Prof. Stasiewicz przypomina, że wcześniej istniały poradnie internistyczne i pediatryczne. Funkcjonowały w różnym trybie, zależnie od lokalnych potrzeb. Mogły stanowić przykład bezkolejkowej dostępności do specjalisty - informuje Gazeta Wyborcza.

Poradnie te stanowiły także sito. Profesor zwraca uwagę, że każdy pacjent z większym problemem był kierowany przez lekarza podstawowej opieki do internisty. Do niego też trafiali pacjenci poszpitalni. Internista kwalifikował do dalszego leczenia albo leczył sam. Na dziesięciu pacjentów wysyłał dalej zazwyczaj dwóch. Ośmiu pozostałych obejmował opieką. Prof. Stasiewicz zaznacza, że obecnie nawet niedokrwistość na tle niedoboru żelaza powoduje odesłanie chorego do hematologa.

Poradnie internistyczne dawały też miejsce pracy lekarzom, którzy uzyskiwali specjalizację w zakresie chorób wewnętrznych. Teraz ta jedna z najtrudniejszych specjalizacji staje się w zasadzie niezbędna jedynie w przypadku konkursu ordynatorskiego. Natomiast w lecznictwie pozaszpitalnym stanowi głównie podstawę do uzyskania podspecjalizacji, bowiem wyłącznie wąska specjalizacja zapewnia korzystny kontrakt z NFZ.

Więcej: http://bialystok.gazeta.pl/ Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH