Pomorze: pracodawcy bronią książeczek RUM

Pomorski Związek Pracodawców Ochrony Zdrowia występuje w obronie książeczek Rejestru Usług Medycznych, które Pomorski OW NFZ chce zlikwidować przyszłym roku.

– Decyzja jeszcze nie zapadła – zastrzega w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Mariusz Szymański, rzecznik Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ i podkreśla, że funkcjonowanie systemu RUM to wydatek około 5 mln zł. Przyznaje, że ułatwia on pracę lekarzom, ale... jest za drogi.

Na Pomorzu działa 20 biur RUM.

– Niewykluczone, że kilka zostawimy ze względu na coraz popularniejsze Europejskie Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. Pacjenci nie powinni jeździć do Gdańska, żeby uzyskać EKUZ, muszą mieć możliwość załatwienia tej sprawy w pobliżu miejsca zamieszkania – dodaje rzecznik.

Jan Tumasz, przewodniczący PZ POZ, podkreśla, że związek nie miałby nic przeciwko wycofaniu książeczek RUM, gdyby Fundusz zastąpił je innym, bardziej nowoczesnym narzędziem, na przykład kartą elektroniczną. Ale na razie to książeczka ułatwia przychodniom obsługę pacjentów.

W praktyce wygląda to tak: lekarz wyrywa z książeczki jeden z kuponów RUM, przekazuje do rejestracji, a następnie do informatyka, który wprowadza  dane do systemu.

– Najważniejsze jest jednak to, że kupony RUM pełnią nadal funkcję recept, na których lekarz zapisuje pacjentowi leki – mówi Dziennikowi Bałtyckiemu Jan Tumasz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH