Pomorskie kliniki wykorzystały już kontrakt, mają nadwykonania i aby się nie zadłużać, planują wstrzymanie przyjęć pacjentów.

II Klinika Kardiologiii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, jako pierwsza placówka na Pomorzu, wstrzymuje przyjęcia pacjentów od 1 listopada do końca roku. Aby nadal funkcjonować, potrzebuje ok. 2-3 mln złotych.

W podobnej sytuacji są: Klinika Chirurgii Szczękowo-Twarzowej oraz Ginekologii Onkologicznej. Zagrożona jest również Klinika Kardiochirurgii Dorosłych, która już kilka tygodni temu ograniczyła liczbę operacji.

Rada ordynatorów Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego oceniła, że na świadczenie usług do końca roku kliniki potrzebują ok. 10 mln złotych.

– Każda z tych klinik wykonała już tegoroczny kontrakt w stu procentach - wyjaśnia prof. Janusz Moryś, rektor GUMed. - Każda z nich ma też olbrzymie nadwykonania, za które NFZ w Gdańsku nie chce zwrócić pieniędzy. Przyzwolenie na ich pracę oznaczałoby zgodę na dalsze zadłużanie UCK, które od wielu miesięcy walczy o przetrwanie.

Rektor Moryś liczy jeszcze na pozytywny efekt rozmów z minister zdrowia Ewą Kopacz oraz zmianę stanowiska pomorskiego oddziału NFZ.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH