Jedenaście największych szpitali na Pomorzu, którym za leczenie ponadlimitowych pacjentów należy się około 60 mln zł, może liczyć na zaledwie 25-30 proc. tej kwoty, czyli ok. 18 mln zł.
– Ustaliliśmy, że w pierwszej kolejności fundusz zapłaci szpitalom za wszystkie procedury ratujące życie – tłumaczy wicemarszałek wojewodztwa pomorskiego, Leszek Czarnobaj. Zapowiada, że pod koniec października powróci do rozmów z Funduszem o zwrot kolejnych środków, gdy gdański oddział NFZ będzie wiedział, ile pieniędzy otrzyma z Centrali.
Jednym ze szpitali, któremu NFZ zalega z płatnościami, jest Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku – informuje „Dziennik Bałtycki“. Tu leczenie dodatkowych pacjentów od stycznia do czerwca 2009 kosztowało ok. 24 mln zł. W przypadku braku pieniędzy, dyrekcja placówki zapowiada ograniczanie, a potem wstrzymywanie planowych przyjęć pacjentów prawie we wszystkich klinikach.
Takie działania są już prowadzone w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie. Placówka ogranicza przyjęcia na niektórych oddziałach, w tym na ortopedii, bo ze względu na olbrzymią ilość urazów podczas wakacji już w sierpniu przekroczyła kontrakt. Płatnik jest winien szpitalowi 5 mln zł.
NFZ zapowiada jednak weryfikację każdego świadczenia ratującego życie. Podstawą do zapłaty szpitalowi za takie procedury musi być dokumentacja medyczna.
– Na pewno zapłacimy za wszystkie świadczenia nielimitowane, jak np. porody czy leczenie wcześniaków na oddziałach neonatologicznych – obiecuje dyrektor pomorskiego oddziału Funduszu, Dorota Pieńkowska.
Czytaj więcej: Leszek Czarnobaj | Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie | nadwykonania | Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku | zwrot za nadwykonania | Dorota Pieńkowska | należnośc za nadwykonania
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum