Pomorskie: nie zgłoszono większych problemów z dostępem do lekarza

W woj. pomorskim umów w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) w Pomorskiem nie podpisało 84 świadczeniodawców spośród 297. W szpitalnym oddziale ratunkowym Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie poinformowano PAP, że pacjentów jest bardzo dużo, znacznie więcej niż zazwyczaj. Tam szukają pomocy, ci którzy zastali zamknięte placówki POZ.

Pomorski NFZ podał przed południem w piątek, że ponad 75 proc. mieszkańców ma zapewnioną podstawową opiekę zdrowotną. Opieka udzielana jest w 326 przychodniach, a w 138 takiej pomocy nie można otrzymać. Sytuacja jest dynamiczna, bo - jak powiedziano na konferencji prasowej pomorskiego oddziału NFZ - podmioty, które w piątek pracują, mimo niepodpisanego aneksu, mogą jeszcze je podpisać do północy.

Dyrektor Pomorskiego oddziału NFZ w Gdańsku Małgorzata Paszkowicz powiedziała na konferencji, że najtrudniejsza sytuacja jest w powiatach bytowskim, gdzie POZ ma zapewnioną tylko 11 proc. mieszkańców i w wejherowskim, gdzie bez dostępu do lekarza jest ok. 25 proc. mieszkańców. Oznacza to, że POZ pozbawionych jest odpowiednio 60 tys. i 150 tysięcy mieszkańców.

W Gdańsku opiekę ma zapewnioną około 66 proc. mieszkańców, w Gdyni - 84 proc., w Sopocie - 80 proc. Wszyscy mieszkańcy mają zapewnioną opiekę w siedmiu powiatach w Pomorskiem (chojnickim, człuchowskim, kościerskim, kartuskim, tczewskim, starogardzkim i sztumskim), w powiatach puckim - 93 proc. mieszkańców i w malborskim - 90 proc.

Rzeczniczka szpitala powiatowego w Bytowie, Ewa Wichłacz powiedziała PAP (informacja przekazana po południu, w piątek - red. RZ), że w związku z sytuacją, w trybie nadzwyczajnym, w szpitalu został utworzony punkt świadczenia podstawowej opieki zdrowotnej, bo placówka nie ma kontraktu na POZ.

- Przygotowaliśmy gabinety lekarskie, rejestrację, jest odrębny telefon do rejestracji dla tych pacjentów (59 822 87 03) i chorzy są przyjmowani na bieżąco przez lekarzy zatrudnionych na co dzień w szpitalu - wyjaśniła Wichłacz.

Jak powiedziała, "pacjentów nawału nie ma, w ciągu godziny przyjmowanych jest 9-10 osób dorosłych oraz 6-7 dzieci i jak do tej pory jest to do ogarnięcia". Przyznała, że "tak naprawdę to szpital obawia się poniedziałku". Zapewniła jednak, że "szpital jest przygotowany do zapewnienia opieki nawet większej grupie pacjentów i będzie uruchomiał wszystkie możliwe siły".

W szpitalnym oddziale ratunkowym szpitala specjalistycznego w Wejherowie poinformowano PAP, że pacjentów jest bardzo dużo, znacznie więcej niż zazwyczaj. Internistka przyjmująca chorych powiedziała, że w ciągu ponad trzech godzin popołudniowych przyjęła około 40 pacjentów, a kolejnych 20 czeka w kolejce.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH