Pomorskie: lekarze nie podpiszą umów refundacyjnych z NFZ

Jak informuje dr Roman Budziński, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku, próby zmiany warunków umów, dotyczących wypisywania recept na leki refundowane i wykreślenia z nich niezwiązanych z leczeniem kar skończyły się fiaskiem, dlatego lekarze nie będą mogli podpisać umów z NFZ od 1 lipca 2012 roku i stracą prawo do wypisywania recept refundowanych.

Roman Budziński zwraca uwagę, że system refundacji leków obecnie obowiązujący w Polsce stwarza liczne, często niemożliwe do rozwiązania problemy pacjentom, lekarzom i aptekarzom. Według niego refundacja leków nie jest oparta na aktualnej wiedzy medycznej, ale na tzw. wskazaniach rejestracyjnych stworzonych przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych.

- Powoduje to, że koszty leczenia na przykład chorych na mukowiscydozę wzrosły miesięcznie nawet do kilku tys. złotych, które pacjent albo wydaje z własnej kieszeni albo naraża się na ciężkie, zagrażające życiu powikłania - pisze w notatce dla prasy Roman Budziński.

Dodaje, że system refundacji leków jest bardzo skomplikowany - opiera się na aż dwudziestu dwóch aktach prawnych, które - jak zauważa - tylko w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku były siedmiokrotnie nowelizowane. Podkreśla jednocześnie, że cechą systemu refundacji jest jego represyjność, objawiająca się wymuszaniem drakońskimi karami niezwiązanych z leczeniem, znacznych obciążeń administracyjnych nakładanych w związku z refundacją na lekarzy i aptekarzy.

Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku tłumaczy, że umowy z NFZ nie są jednak zasadniczym celem działań lekarskich, aptekarskich a ostatnio także działań stowarzyszeń pacjentów. Zapewnia, że zasadniczym celem jest naprawa systemu, tak aby możliwe było leczenie zgodne z aktualną wiedzą medyczną, znaczne uproszczenie systemu refundacji i podporządkowanie go optymalizacji leczenia oraz racjonalizacji wydawania pieniędzy NFZ.

Jego zdaniem gdyby zostały zrealizowane zapisy ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej uchwalone w 2004 roku przez Sejm - obecnie nie byłoby większości kłopotów. Przypomina, że ustawa ta przewidywała stworzenie systemu informatycznego, administrowanego przez NFZ, w którym każdy uprawniony obywatel byłby identyfikowany elektroniczną kartą ubezpieczenia zdrowotnego.

- Refundacja leków, koordynacja leczenia, zbieranie danych umożliwiających racjonalne wydawanie pieniędzy publicznych byłyby wykonywane automatycznie w systemie informatycznym - zauważa Roman Budziński. Według niego brak takiego systemu sprawia, że niektóre jego funkcje wymusza się na lekarzach i aptekarzach.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH