Podywżki płac dla pielęgniarek. Początek kontrowersji?

Trzy czwarte kwoty, jaką szpitale dostaną na podwyżki, mają być przeznaczone dla pielęgniarek i położnych.

Zapis porozumienia zawartego przez minister zdrowia Ewę Kopacz z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych, a dotyczącego podwyżek wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych.

Obecnie obowiązujące przepisy zakładają, że każdy szpital i przychodnia 40 proc. kwoty, o jaką zwiększa się jego kontrakt z NFZ, musi przeznaczać na podwyżki dla pracowników. Pielęgniarki uważają, że na tym rozwiązaniu korzystali lekarze.

Minister Ewa Kopacz zobowiązała się, że do końca października wystąpi z projektem zmian ustawowych gwarantujących realizację porozumienia z pielęgniarkami. Nowy podział, przewidujący, że trzy czwarte kwoty, jaką szpitale dostaną na podwyżki, mają być przeznaczone dla pielęgniarek i położnych, miałby obowiązywać do końca 2012 r.

Zapisy porozumienia budzą jednak kontrowersje.

Elżbieta Buczkowska, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych uważa, że ten zapis taki nie daje faktycznej gwarancji podwyżek wynagrodzeń. Buczkowska wyjaśnia w piśmie przysłanym do redakcji portalu rynekzdrowia.pl, że zgodnie z art. 59a ustawy, warunkiem jakichkolwiek podwyżek wynagrodzeń w zakładzie w obecnym stanie prawnym, jak również po ewentualnej zmianie przewidzianej w porozumieniu, jest przecież wzrost kwoty środków przekazywanych przez Fundusz.
Ponadto, zawarte w porozumieniu ustalenie, zakłada zmianę dotychczasowych regulacji, iż decyzja o podziale powinna odbywać się na poziomie danego zakładu, co umożliwia uwzględnienie specyfiki potrzeb w danym zakładzie.

„Zaproponowane rozwiązanie, w swoim założeniu, ma faworyzować pielęgniarki i położne pracujące w danym zakładzie. Spotka się jednak ono zapewne ze sprzeciwem pozostałych grup zawodowych” – zauważa prezes Buczkowska.

Zaskoczony tym zapisem porozumienia jest również Marek Balicki, dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie. Zauważa on, że poza pielęgniarkami i lekarzami w szpitalach pracuje cała rzesza laborantów, ratowników, techników.

– Minister zdrowia nie może proponować prawa, które zakłada ich dyskryminację. To wywoła ogromne protesty – mówi Balicki, powątpiewając jednocześnie w możliwość wejścia takiego rozwiązania w życie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH