Podwójny dyżur przekracza kompetencje jednego lekarza

- Nasze stanowisko w sprawie zagrożeń wynikających z łączenia dyżurów lekarzy adresowane jest głównie do dyrektorów szpitali, którzy zmuszani są do wprowadzania radykalnych oszczędności - mówi portalowi rynekzdrowia pl. Janusz Spustek, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie odnosząc się do niedawnego wystąpienia ORL.

Przypomnijmy, że w opublikowanym stanowisku Okręgowa Rada Lekarska w Lublinie sprzeciwia się łączeniu dyżurów lekarskich na różnych oddziałach o odmiennej specyfice specjalizacyjnej, a także zmniejszeniu obsady dyżurowej. Twierdzi, że takie szukanie oszczędności zagraża bezpieczeństwu pacjentów i dyżurujących lekarzy.

- Dyrektorzy powołują się na zarządzenie NFZ, które dopuszcza łączenie dyżurów. Są to ogólne wytyczne, z których wynika, że specjalności zabiegowe można łączyć. Mówi o minimalnych warunkach, jakie szpital musi spełnić, żeby zawrzeć kontrakt. Ono nie nakazuje, że pracę należy organizować poprzez łączenie dyżurów, tylko wyznacza warunki dla uzyskania kontraktu.

W interpretacji przepisów dyrektorzy posuwają się za daleko. Proszę sobie wyobrazić - a to konkretna sprawa - że w jednym ze szpitali naszego regiony powstał plan połączenia dyżurów ortopedycznych z urologicznymi - są to ostre dyżury. Nigdy chirurg ortopeda nie powinien się zajmować problemami urologicznymi, bo się na tym nie zna. I odwrotnie.

Oczywiście, niektóre specjalizacje można łączyć. Chirurg może na przykład dyżurować również na ortopedii. Są przecież oddziały chirurgiczno-ortopedyczne… Ale nie o takich przypadkach mówimy. Każdy lekarz wie, gdzie kończą się jego kompetencje. Zgodnie z zapisami Kodeksu etyki lekarskiej nie wolno ich przekraczać, tymczasem lekarzy zmusza się do ich przekraczania.

Jak na przykład chirurg dyżurujący na laryngologii ma rozpoznać u pacjenta po zabiegu ewentualne powikłania i zagrożenia? Przecież to niemożliwe. Żadna decyzja menadżerska, nawet najlepsza pod względem ekonomicznym, nie może być nadrzędna w swym celu i skutkach wobec dobra chorego.

Problem staje się też łączenie dyżurów o tej samej specjalności, również podyktowane oszczędnościami. W jednym ze szpitali lekarz dyżurujący na SOR ma jednocześnie zajmować się oddziałem kardiologicznym z pododdziałom intensywnego nadzoru. Przecież wiadomo, że nie da sobie rady, bo na SOR zawsze coś się dzieje.

Dlatego protestujemy przeciwko zjawiskom i decyzjom podejmowanym wbrew medycznej logice oraz zdrowemu rozsądkowi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH