Między szpitalami powiatowymi a pogotowiem co pewien czas wybuchają konflikty. Szpitale mają pretensje do pogotowia, że przywozi do nich pacjentów, którym nie są w stanie pomóc, a pogotowie - że szpitale wymawiając się tym, że NFZ nie zapłaci, nie chcą przyjmować pacjentów.

Bożena Grotowicz z SPZOZ w Bielsku Podlaskim opowiada, że ostatnio pogotowie przywiozło do jej placówki pacjentkę, która miała poparzenia ciała sięgające 75 procent. - Ona w ogóle nie powinna do nas trafić - mówi Gazecie Wyborczej Grotowicz. - Pogotowie o tym doskonale wie, ale chcą w ten sposób przerzucić koszty transportu na szpital. Z chwilą bowiem, kiedy taki pacjent trafia do nas, to my odpowiadamy za niego i ponosimy wszelkie koszty, w tym transportu do innego szpitala.

Pogotowie wyjaśnia, że gdy występuje zagrożenie życia, wiezie pacjenta do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego i to jest dla niego priorytetem.

Bogusław Poniatowski, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, tłumaczy, że sprawa rozbija się o to, że zapisy ustawy o ratownictwie medycznym nie są jednoznaczne. W jego opinii, jeśli byłoby w niej napisane, że karetka odwozi chorego do „odpowiedniego”, zamiast „najbliższego” szpitala (jak jest w ustawie), nie byłoby tego typu problemów.

Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku, Bogdan Kalicki zapewnia, że ambulanse odwożą pacjentów do „najbliższego szpitala właściwego dla danej jednostki chorobowej”.

- Chyba że jest zagrożenie życia. Czasami zdarza się, że szpitale robią nam problemy, tłumaczą: „NFZ nam nie zapłaci”. Powinniśmy ratować życie, a dopiero potem martwić się o pieniądze - mówi Gazecie Kalicki. Zapewnia też, że pacjenci, u których stwierdzono podejrzenia zawału serca bądź udaru, są przewożeni do specjalistycznych klinik.

Dyrektorzy powiatowych szpitali uważają, że sprawa jest bardziej złożona. - Nie kwestionuję przywożenia do nas pacjentów, kiedy trzeba pomóc ich zaintubować, kiedy pacjent umiera. Większość jednak przywożonych przypadków to udary i zawały, których w dodatku konsultanci zabraniają nam przyjmować - przyznaje Bożena Grotowicz.

Jej zdaniem, lekarze z pogotowia czasami celowo udają, że nie rozpoznali zawału.

Potwierdza to również Grzegorz Tomaszuk, dyrektor hajnowskiego szpitala: - Tacy pacjenci trafiają do nas jako do najbliższego SOR-u, a my po krótkim rozpoznaniu musimy ich odsyłać dalej. Na nasz koszt. Tracimy nie tylko my, ale przede wszystkim pacjent.

Zdaniem dyrektora Poniatowskiego, nie byłoby takich problemów, gdyby ustawodawca jasno określił obowiązki pogotowia. W opinii dyrektor szpitala w Bielsku Podlaskim jest to raczej kwestia właściwej interpretacji przepisów niż błędów w ustawie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.