Na Podlasiu można spodziewać się jeszcze większych kolejek do specjalistów. Z powodu wciąć niezapłaconych nadwykonań, dyrektorzy szpitali będą realizować tylko tyle świadczeń, ile maja zapisanych w kontrakcie z NFZ. Nie dotyczy to jedynie procedur ratujących życie - podaje Gazeta Wyborcza.

- Od 1 sierpnia przyjmujemy pacjentów wyłącznie zgodnie z tym, na co pozwala nam kontrakt z NFZ i ani jednego więcej - zapowiadają Gazecie Wyborczej dyrektorzy największych białostockich szpitali. I tłumaczą: - Zwyczajnie nas na to nie stać.

- Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku ma już 12,5 mln strat z powodu ponadplanowych świadczeń wynikających z kontraktu z podlaskim oddziałem NFZ. Ponieważ jednak pieniędzy na te dodatkowe usługi nie ma, NFZ już sygnalizuje, że za to nie zapłaci. Dlatego podjęliśmy decyzję o rezygnacji z wykonywania ponadlimitowych świadczeń - wyjaśnia dyrektor placówki Bogusław Poniatowski.

- Mieliśmy szansę zlikwidowania tych olbrzymich kolejek do niektórych specjalistów. Są możliwości: sprzęt, lekarze. Niestety, z powodu braku pieniędzy musimy z tego zrezygnować - tłumaczy dyrektor.

Podobnie uważa Sławomir Kosidło, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Białymstoku:

- W piątek minął właśnie termin, jaki podlaski NFZ miał ustawowo na odpowiedź w sprawie informacji na temat warunków płatności za nadwykonania za pierwsze sześć miesięcy tego roku. Te zobowiązania wzrosły już do 5 mln zł i nie spodziewam się jakichś rewelacji w tej odpowiedzi - przyznaje dyrektor Kosidło. - A to oznacza dla nas jedno - że od 1 sierpnia będziemy co miesiąc wykonywać 1/12 kontraktu z NFZ. I nic poza tym.

Dodatkowym problemem finansowym szpitali stały się dyżury rezydentów. Od kiedy Ministerstwo Zdrowia podniosło im znacznie płace, dyrektorzy zostali zmuszeni do płacenia im większych stawek za dyżury. Dlatego starają się oszczędzać i dają dyżury specjalistom.

- W miesiącu możemy brać maksymalnie trzy dyżury, każdy ponad te obowiązkowe w miesiącu jest nam odbierany - mówią rezydenci szpitala uniwersyteckiego.

- Te dyżury rezydentów kosztują nas teraz dużo więcej. I kiedy mam do wyboru: lekarz specjalista czy rezydent, który się jeszcze uczy, to chyba wybór jest jasny - przyznaje Bogusław Poniatowski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH