Tarnobrzeski Szpital Wojewódzki czeka na wypłatę ponad 2 mln złotych z NFZ. Na pieniądze czekają też inne placówki z województwa podkarpackiego.

- Jeśli Fundusz nie wypłaci nam pieniędzy za dodatkowe usługi medyczne, ograniczymy przyjęcia chorych – mówi dla Nowin 24, Wojciech Wąsik, zastępca dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu.

Aż 10 mln zł za dodatkowe usługi Narodowy Fundusz Zdrowia zalega Powiatowemu Szpitalowi  Specjalistycznemu w Stalowej Woli.

- 4,5 miliona to kwota ubiegłoroczna. W tym roku od stycznia do kwietnia wykonaliśmy dodatkowe zabiegi już na kwotę 5,5 miliona złotych - mówi Antoni Bochniak, dyrektor ds. ekonomicznych szpitala.

Szpital Powiatowy im. Polskiego Czewonego Krzyża czeka na wypłatę 5,5 mln zł, a Szpital Powiatowy w Nowej Dębie czeka na zwrot 900 tysięcy złotych.

- Pierwotny kontrakt, jaki podpisujemy z NFZ musi być niższy, bo na większy nie ma pieniędzy. Potem w trakcie roku wykonujemy dodatkowe procedury medyczne, bo chorych trzeba leczyć. Kończy się rok, a Fundusz mówi, że nie ma pieniędzy. Szpital musi funkcjonować. Dlatego zwlekamy z płatnościami dostawcom leków, żywności, środków opatrunkowych – tłumaczy Wojciech Wąsik.

Placówki wygrywają wprawdzie sprawy sądowe, jednak muszą regulować odsetki za opóźnienia w płatnościach wobec dostawców.  W 2008 tarnobrzeski szpital zapłacił ich ponad 11 tysięcy złotych.

Dyrektor tarnobrzeskiej placówki twierdzi, że wobec braku rozmów z Funduszem, podjął kroki w celu ograniczenia wykonywania droższych badań. To między innymi badania tomograficzne, do których ustalono dwie kolejki.

- Jest kolejka pilna i planowana. Pacjent z tej drugiej, jeśli teraz się zapisze, może liczyć na badania w sierpniu. Chyba, że skorzysta z kolejki komercyjnej i zapłaci za badanie od 200 do 400 złotych – wyjaśnia dyrektor Wąsik.

Dyrektorzy muszą więc  ograniczyć przyjęcia chorych, by zbilansować tzw. nadwykonania z początku tego roku.

- Najkosztowniejsze są specjalistyczne procedury medyczne, więc te należy ograniczyć. Z drugiej strony nie możemy ograniczać przyjęć, bo pacjent raz zrażony, pójdzie następnym razem do innego szpitala. I koło się zamyka - dodaje Antoni Bochniak.

Zdaniem Marka Jakubowicza, rzecznika Narodowego Funduszy Zdrowia w Rzeszowie, dyrekcja NFZ robi wszystko, by zażegnać kryzys: - 16 czerwca zbiera się Rada Funduszu, która będzie dzieliła pieniądze z budżetu centralnego na poszczególne szpitale. Część tych pieniędzy zostanie przeznaczona na zapłatę tzw. nadwykonań, ale na pewno nie wypłacimy pełnych kwot.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH