Podbeskidzie: spotkanie z wojewodą nie pomogło, pielęgniarki odeszły od łóżek

Kilkaset pielęgniarek z dwóch szpitali w Bielsku-Białej, a także z Międzybrodzia, Bystrej i Żywca, odeszło w poniedziałek wieczorem od łóżek pacjentów.

Jak informuje szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej Zofia Lubecka, do strajku przystąpiło dotąd ok. 300 z 450 pracujących tam pielęgniarek.

Przedstawiciele dyrekcji szpitali wskazują, że są zaskoczeni decyzją pielęgniarek. W poniedziałek wieczorem w części placówek trwały narady dotyczące zabezpieczenia przebywających na oddziałach chorych. Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej Ryszard Batycki poprosił protestujące o sprecyzowanie żądań, ponieważ, jak powiedział PAP, dotąd to nie nastąpiło.

Pielęgniarki domagają się przede wszystkim podwyższenia podstawy wynagrodzenia do 3 tys. zł brutto; obecnie pracownice z 20-letnim stażem wciąż mają bowiem podstawę wynagrodzenia w wysokości 2,3 tys. zł, choć już w 2007 r. miały otrzymać deklarację, że dyrekcje szpitali będą sukcesywnie ją podwyższały do 3 tys. zł.

Po południu protestujące pielęgniarki spotkały się z dyrektorami swych placówek z udziałem m.in. wicewojewody śląskiego. Jak relacjonowały, dyrektorzy skoncentrowali się na omówieniu sytuacji szpitali i powtarzaniu, że nie mają pieniędzy. Pielęgniarki skarżyły się, że czują się lekceważone, bo od kilku lat w kosztach leczenia uwzględniane są tylko pozycje: lekarze i sprzęt. Mówiły, że od pewnego już czasu próbują podjąć rozmowy o swoich płacach, a w ub. tygodniu zapowiedziały, że w razie braku odzewu, 8 lutego rozszerzą swój protest.

Wobec braku efektów popołudniowego spotkania z wicewojewodą, strajkujące dotąd biernie pielęgniarki wieczorem odeszły od pacjentów. Mają pomagać tylko w procedurach ratujących życie. W bielskim szpitalu jeszcze wieczorem mają się spotkać z dyrektorem. Ich zdaniem, jeżeli podczas tego spotkania padną jakieś propozycje, będą to pierwsze merytoryczne rozmowy od dwóch lat.

Dyrektorzy części placówek, w których pielęgniarki podjęły czynną formę strajku, mają wątpliwości, czy protest jest legalny. Jak mówią, dotychczasowe pisma pielęgniarek nie wskazują jasno, czy to kontynuacja sporu zbiorowego z 2008 r., czy nowy protest, nie zawierają też sprecyzowanych żądań.

Ryszard Batycki, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej powiedział, że spór płacowy w jego placówce ciągnie się od kilku lat. Zaznaczył, że nie chce oceniać kwestii legalności protestu pielęgniarek, tym bardziej, że bielski Szpital Wojewódzki jest placówką ratunkową.

– Po dzisiejszych popołudniowych rozmowach zostałem powiadomiony, że strajk od godz. 19. przybiera formę czynną, choć pierwotnie planowano to na godziny poranne, gdy są inne możliwości ułożenia obsady –  zaznaczył.

Dyrektor podkreślił też, że forma protestu pielęgniarek musi budzić troskę o kondycję finansową placówki. Przyniesie bowiem wymierne straty w i tak już trudnej sytuacji. Batycki wskazał m.in., że tegoroczny kontrakt bielskiego szpitala będzie niższy od ubiegłorocznego o ok. 2 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH