Po przekształceniu szpitala - komercja na unijnym sprzęcie nie przejdzie

Przyjęcie na oddział komercyjnego pacjenta w szpitalu będącym beneficjentem programów pomocowych może być ryzykowne. Szpitale publiczne korzystające z unijnych funduszy, po przekształceniu się w spółki prawa handlowego będą musiały zwracać pieniądze, jeśli sprzęt za nie zakupiony wykorzystają w leczeniu pacjentów za odpłatnością - poza kontraktem z NFZ.

Żeby nie oddawać unijnych dotacji, trzeba będzie pilnować, by komercyjny pacjent podczas hospitalizacji nie korzystał z tego wszystkiego, co zakupiono za pieniądze UE.

Czy w szpitalnej praktyce coś takiego jest możliwe?

– Szpitale musiałby się bardzo precyzyjne do tego przygotować i szczegółowo określić, co kupiono za unijne pieniądze, żeby prywatny pacjent z tych dobrodziejstw nie korzystał – mówi nam Maciej Łukowicz, pełnomocnik marszałka pomorskiego ds. przekształceń w ochronie zdrowia i przypomina, że rzeczywiście dopiero po pięcioletnim okresie karencji można wykorzystywać sprzęt komercyjnie sprzet kupiony za środki pozyskane z UE.

Zjeść ciasto i mieć ciastko
Ryszard Stus, dyr. Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Korczaka w Słupsku uważa, że nowoczesny sprzęt i wyposażenie powinno być wykorzystane w stu procentach. Placówka dostała z UE ponad 90 mln zł, za które poczyniła spore inwestycje, łącznie z zakupem łóżek. Położenie na nich pacjentów, którzy z własnej kieszeni płacą za leczenie, oznaczałoby jednak złamanie umowy.

– Unikanie świadczenia odpłatnych usług byłby dużym utrudnieniem w funkcjonowaniu szpitala jako spółki prawa handlowego – przyznaje dyrektor. Lecznica, zgodnie z planami Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego, ma podlegać przekształceniu.

– Jeśli przekształcenie nastąpiłoby w latach 2012-2013, to jeszcze nie byłoby wielkiego problemu, bo środki z UE braliśmy w zeszłym i w tym roku, a zakaz ich komercyjnego wykorzystania obowiązuje na 5 lat – kalkuluje Ryszard Stus.

Jednak pokusa jest wielka, bo szpital – ze względu na limity kontraktowe – nie wykorzystuje 30 proc. swego potencjału. Aż się prosi, żeby wprowadzić również odpłatne usługi.

– Tym bardziej, że część świadczeń zakontraktowanych przez NFZ nie jest opłacalna, przynosi straty, więc przydałoby się uzupełnić budżet pieniędzmi prywatnych pacjentów – rozważa doktor Stus, dyrektor jednego z najbardziej "nasyconych" unijnym sprzętem szpitali w Polsce.

Komercja nie za każdą cenę
Maciej Łukowicz, pełnomocnik marszałka pomorskiego wskazuje, że szpital w Słupsku i rozbudowywane Gdańskie Centrum Onkologii należą do największych beneficjentów programów unijnych na Pomorzu. Centrum nie będzie szukać prywatnych pacjentów, ale reszta szpitali marszałkowskich, jako spółki, będzie się za nimi rozglądała, co nie znaczy, że powinni być pozyskiwani za wszelką cenę – w tym wypadku cenę zwrotu dotacji.

– Nie zakładaliśmy nigdy, że komercyjne świadczenia będą dominującym przychodem szpitali. Ich udział oceniliśmy na ok. 5 proc, a więc skala mała, choć w różnych placówkach marszałkowskich różnie to się będzie kształtowało. Szpitale spoza Trójmiasta będą miały jeszcze mniejszy udział pacjentów komercyjnych – mówi Łukowicz i podkreśla, iż tego rodzaju usługi świadczone na inwestycjach sfinansowanych przez UE jest prawnie zabronione pod groźbą zwrotu dotacji. O tym trzeba pamiętać.

Wartość unijnych projektów, w których uczestniczą szpitale marszałkowskie w woj. pomorskim ocenia się na ponad 180 mln zł, przy czym nie wszystkie inwestycje zostały ukończone. Dodajmy, że na modernizację polskie szpitale z unijnych funduszy pozyskały już 2,5 mld zł.

– Wiadomo, że proces przekształceń nie będzie trwał kilka miesięcy, tylko dłużej, więc czas związany z zakazem komercyjnego wykorzystania środków unijnych się skróci – dodaje Maciej Łukowicz, choć przyznaje, że wspomniany zakaz to okoliczność niezbyt sprzyjająca, jednak nie blokująca przekształceń. Ostatecznie przeważają bowiem korzyści płynące z funkcjonowania szpitali jako podmiotów prawa handlowego.

Umów należy dotrzymywać
Kwestia unijnych dotacji dla przekształcanych szpitali już wcześniej wywołała dyskusje w kontekście ustawy o działalności leczniczej. Podczas konferencji Rynku Zdrowia „Regionalne spotkania menedżerów ochrony zdrowia” 7 lutego br. w Gdańsku, Magdalena Kantak-Wawoczna, p.o. dyrektora departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego tłumaczyła, że sytuację przekształcanej jednostki, która korzystała ze środków unijnych przewidziano w projekcie ustawy o działalności leczniczej.

Z zapisu w ustawie wynika, że nie może być mowy o zwrocie tych środków, o ile jednostka zapewnieni ciągłość świadczeń, a jej całkowitym udziałowcem będzie samorząd.

Jednakże dyrektorzy szpitali mieli wątpliwości co do interpretacji szczegółowych zapisów.

– Trudno byłoby funkcjonować, gdyby organ założycielski, obawiał się wspierania projektów unijnych z powodu wizji kuriozalnej sytuacji, w której dotacje unijne musiałyby być zwrócone w przypadku przekształcenia czy też zmiany formy organizacyjnej SP ZOZ – mówił Paweł Chodyniak, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Prabutach.

Zauważył, iż w niektórych samorządów konieczność zwrotu dotacji zagroziłaby ich finansom do tego stopnia, że mogłoby to nawet oznaczać konieczność wprowadzenia zarządu komisarycznego. Tak się oczywiście nie stanie, jeśli organy założycielskiei prezesi szpitalnych spółek zadbają o ciągłość świadczeń.

Okazuje się jednak, że komercyjne leczące szpitale będą musiały pilnie uważać na jakim sprzęcie wykonują świadczenia i dla kogo.

Nic się nie zmieniło
Wobec tego rodzaju obaw poprosiliśmy Ministerstwo Zdrowia o komentarz.

– Beneficjenci unijnych programów i projektów podpisywali umowy ze świadomością, że nie będą mogli wykorzystywać zakupionego sprzętu w celach komercyjnych, bo takie wymogi stawia Unia. Nic w tej kwestii się nie zmieniło – stwierdził w odpowiedzi Piotr Olechno, rzecznik MZ.

Jak zaznacza, ten przepis – w ocenie Ministerstwa Zdrowia – nie może więc mieć wpływu na liczbę szpitali, które planowały lub planują się przekształcić.

– Przekształcenia własnościowe szpitali przeprowadzane w oparciu o jakikolwiek akt prawny nie mają związku z wymogami stawianymi przez UE o zakazie wykorzystywania pozyskanych środków w celach komercyjnych – powiedział nam rzecznik MZ.

Problemu – w istotnej skali – raczej nie będzie. Jako podmioty prawa handlowego szpitale mogą leczyć za prywatne pieniądze. Ale to margines ich działalności. Podstawowe źródło dochodu stanowić będzie, jak dotychczas, finansowanie w ramach kontraktów z NFZ.  

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH