Po co nam te hospitalizacje w radioterapii?

To nieracjonalne, że pacjenci poddawani radioterapii, wymagający zapewnienia noclegu, muszą być hospitalizowani, choć mogliby uzyskać takie świadczenie w trybie ambulatoryjnym - mówi dr Maciej Kowalski prezes Euromedic Onkoterapia Sp. z o.o. - W pełni zgadzam się z poglądem wyrażonym przez prof. Jacka Jassema podczas niedawnej konferencji Rynku Zdrowia ,,Onkologia w Polsce 2011 - kiedy zaczniemy wygrywać z nowotworami?".

Ministerstwo Zdrowia stoi na stanowisku, że NFZ nie może finansować w procedurze medycznej niczego, co nie jest związane bezpośrednio z leczeniem. Ale istnieje przecież takie świadczenie refundowane przez płatnika, jak hemodializa. Każdy pacjent jest dowożony kilkanaście razy w miesiącu na dializę i odwożony po dializie do domu, i co więcej, procedura obejmuje również posiłek dla pacjenta.

Skoro przyjęto takie rozwiązanie w nefrologii, dlaczego nie można zastosować podobnego także w radioterapii?

Proponuję, by w wprowadzić procedurę nazwaną radioterapia ambulatoryjna. W opisie świadczenia zawrzeć obowiązek zapewnienia zakwaterowania w hotelu lub transportu pacjenta w trakcie wielotygodniowego leczenia promieniami. Koszty niezwiązane z samą terapią okażą się zdecydowanie mniejsze niż w przypadku wymaganej dzisiaj hospitalizacji. NFZ jako płatnik może zaoszczędzić nawet około 70 procent kosztów związanych z hospitalizacją pojedynczego pacjenta.

To rozwiązanie umożliwiłoby łatwiejszy dostęp do radioterapii pacjentom, nie wymagającym hospitalizacji z medycznego punktu widzenia, z miejscowości odległych od ośrodków prowadzących takie leczenie. Teraz czas oczekiwania pacjenta na łóżko – w celu hospitalizacji dla odbycia radioterapii – wynosi w kraju od 2 do 12 tygodni. W części przypadków może to nawet oznaczać dla chorego zmianę leczenia z radykalnego na paliatywne.

Z doświadczeń ośrodka prowadzonego przez Euromedic Onkoterapia w Wałbrzychu wiemy, że część pacjentów, z przyczyn socjalnych, nie jest w stanie dojeżdżać codziennie na zabiegi napromieniania z miejscowości położonych w odległości 30-40 kilometrów. Z tego powodu nie podejmują leczenia ambulatoryjnego i czekają aż zwolnią się łóżka w centrach onkologii.

Na pewno są regiony, w których istnieje jeszcze niedobór aparatury do radioterapii, ale polemizowałbym z opiniami, że jedyną przyczyną ograniczonego dostępu do radioterapii są braki sprzętowe. Lepsza organizacja, intensywniejsze wykorzystanie istniejącej już bazy, większe zrozumienie specyfiki leczenia onkologicznego przez płatnika, mogą przyczynić się do szybkiej poprawy dostępności do leczenia promieniami.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH