Aby dostać się do lekarza w Przychodni Podstawowej i Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej w Płocku, trzeba stanąć w kolejce już na kilka godzin przed otwarciem rejestracji.
Każdego dnia przyjmuje w lecznicy kilku lekarzy, ale bywa, że przed godziną dziewiątą lub wcześniej, brakuje już numerków. Najgorzej jest w poniedziałki i piątki. Można wprawdzie rejestrować się telefonicznie, ale to tylko teoria: gdy rejestracja odbiera w końcu telefon, numerków już nie ma.
– W umowie z NFZ przychodnia ma zapis, który wynika z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Mówi on jasno, że pacjent ma prawo zapisać się do lekarza w godzinach pracy przychodni. Nie widzę zatem powodu, aby rejestratorki odmawiały zapisania pacjenta do lekarza pierwszego kontaktu. Przez takie postępowanie powstają kolejki. Lekarzy wprawdzie brakuje, ale to żaden powód, aby organizować chorym zajęcia od piątej rano – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Wanda Pawłowicz, rzecznik Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.
Rzecznik potwierdza również, że w najbliższym czasie zostanie przeprowadzona w płockiej przychodni kontrola, bowiem sygnały, które napływają z tej lecznicy stawiają pod znamkiem zapytania dotrzymywanie przez placówkę warunków kontraktu z płatnikiem.
– Jeśli wprowadza się numerki lub umawia pacjenta na konkretną godzinę, to nigdy nie można przyjąć wszystkich. Ten system z założenia ogranicza dostęp do opieki lekarskiej. Tymczasem umowa z NFZ jest tak skonstruowana, że w ramach podstawowej opieki zdrowotnej nie można odmówić przyjęcia pacjenta. Wywiązanie się z tych założeń wymaga umiejętności menedżerskich – twierdzi Jarosław Wanecki, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku.
Więcej na: www.plock.gazeta.pl
Czytaj więcej: lekarz pierwszego kontaktu | kolejki do lekarza | Wanda Pawłowicz | rejestracja pacjentów | Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ | podstawowa opieka zdrowotna (POZ)
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel