Pacjenci korzystający z opieki medycznej w jednej z przychodni POZ muszą czekać do października na planowaną wizytę u lekarza pierwszego kontaktu. Powód - urlopy lekarskie.
Pacjenci z przychodni przy ul. Reja nie mogą dostać się do lekarza POZ. Mają dwa wyjścia, albo stanąć w kolejce o siódmej rano i liczyć, że uda im się otrzymać jeden z kilkunastu wydawanych każdego dnia numerków albo też zapisać się na wizytę planową, która przypadnie w październiku.
Wyjątek stanowią pilne przypadki. Wówczas chory może przyjść do przychodni i zostanie przyjęty, gdy lekarz będzie miał wolną chwilę.
Zdaniem Wandy Pawłowicz, rzeczniczki mazowieckiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, to niedopuszczalne. Jej zdaniem urlopy lekarzy nie mogą ograniczać w żadnym stopniu dostępności do świadczeń. Na ten czas przychodnia ma obowiązek wyznaczyć zastępstwo. Jeśli jest inaczej, to popełnia wykroczenie. NFZ może nałożyć na nią karę grzywny.
Więcej:http://plock.gazeta.pl/
Czytaj więcej: Narodowy Fundusz Zdrowia | podstawowa opieka zdrowotna (POZ)
Czy wyrok zakończył spór pomiedzy Szpitalem w Starachowicach a PAKS-em?
Ale niestety brakuje rąk do pracy .A stawki kapitacyjne są zbyt niskie aby na czas urlopu zatrudniać dodatkowych zastępców lub pracowników agencyjnych jak to funkcjonuje w wielu krajach .
A będzie jeszcze gorzej bo średnia życia lekarza poz w Polsce to grubo poniżej szeććdziesiątki
Już niedługo Polacy z rozrzewnieniem będą wspominać ewenement światowy- czasy jak to w danym dniu rejestrowali się i byli przyjęci