Jesienią Sejm będzie radził nad projektem ustawy o racjonalizacji zatrudnienia. Zakłada zwolnienia w administracji rządowej, między innymi, w Ministerstwie Zdrowia, a także w NFZ i PFRON. Ta ustawa ma przysporzyć budżetowi ponad miliard złotych oszczędności.
W roku 2007, w administracji publicznej pracowało 380 tys. osób, w tym 160 tys. w administracji państwowej a średnia ich zarobków wynosiła 3650 zł brutto.
Z danych GUS wynika, że w końcu ubiegłego roku zatrudnienie w administracji publicznej wzrosło do 428 341 osób (wzrost o ponad 13 proc. w ciągu dwóch lat), a ich pensje skoczyły do 3900 zł brutto (o 7 proc.). W grudniu 2009 r. w administracji państwowej pracę miało niemal 183 tys. urzędników (o 14,3 proc. niż przed dwoma laty). Platforma Obywatelska (i tworzony przez nią rząd) kiedy przejmowała władzę w 2007 r. zapowiadała tańsze, odbiurokratyzowane państwo. Okazało się, że taniej wcale nie jest.
Racjonalizacjia zatrudnienia w administracji publicznej z pewnością jest konieczna. Jeśli jednak jej wyznacznikiem ma być narzucona redukcja o 10 procent etatów, pod rygorem wysokich kar dla szefów urzędów (do pięciokrotności ich pensji), jeśli jej nie zrealizują, to takie „odchudzanie“ biurokracji z racjonalizacją w praktyce niewiele będzie miało wspólnego.
Ocena skuteczności
– Skoro rząd z góry przesądził, że zwolniony ma zostać co dziesiąty urzędnik, to o żadnej racjonalizacji zatrudnienia mowy być nie może – stwierdził w rozmowie z dziennikarzem Dziennika Polskiego prof. Michał Kulesza z Uniwersytetu Warszawskiego, znawca problematyki administracyjnej.
By ją skutecznie przeprowadzić, zdaniem profesora Kuleszy, profesjonalny audyt urzędników w poszczególnych jednostkach administracji muszą przeprowadzić przygotowani do tego fachowcy. Tylko dzięki takiemu postępowaniu można stwierdzić, które stanowiska urzędnicze są potrzebne, a które zbędne; gdzie należy zwiększyć liczbę etatów, a gdzie je zlikwidować.
Czytaj więcej: Tomasz Leleno | Andrzej Troszyński | Michał Kulesza | racjonalizacja | BCC | redukcja etatów | Piotr Olechno | Dominika Staniewicz
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel