Poza tym przeciw NFZ toczy się kilkaset postępowań sądowych. Świadczeniodawcy, ale także pacjenci, domagają się łącznie ponad 1,3 mld zł.
Wciąż nieuregulowana pozostaje też kwestia tzw. nadwykonań, czyli zapłaty za świadczenia, które świadczeniodawcy wykonali ponad określony w kontraktach limit. Tylko za ubiegłoroczne nadwykonania NFZ musi zapłacić około 200 mln zł. A w I półroczu tego roku świadczeniodawcy przekroczyli kontrakty o około 600 mln zł.
Jak zapewnia minister zdrowia Ewa Kopacz, tegoroczne nadlimity zostaną zapłacone w pierwszej kolejności. Bardziej skomplikowana jest kwestia uregulowania nadwykonań za rok ubiegły...
Jak wynika z projektu planu finansowego, na pokrycie kosztów świadczeń zdrowotnych w przyszłym roku NFZ zamierza przeznaczyć 54,5 mld zł. Na podstawową opiekę zdrowotną NFZ wyda prawie 7 mld zł, a na leczenie szpitalne 23,3 mld zł. W przypadku tego ostatniego oznacza to, że na ten cel będzie o 2 mld zł mniej niż w tym roku.
Skutek – dłuższa kolejka
To przełoży się na wysokość kontraktów szpitali z NFZ. Nie ma też co myśleć o zwiększeniu ich wartości czy podwyżce ceny za punkt.
Niższe kontrakty, a jednocześnie rosnące koszty utrzymania szpitali, mogą spowodować wzrost ich zadłużenia. Tego właśnie najbardziej obawiają się zarządzający placówkami. W wielu szpitalach mogą zostać także wstrzymane inwestycje. To jest o tyle niebezpieczne, że wymagania NFZ dotyczące wyposażenia, aparatury, liczby lekarzy itp. ciągle rosną.
Brak wzrostu wartości kontraktów szpitali jest jednoznaczny z utrzymaniem dotychczasowych poziomów limitów świadczeń zdrowotnych, jaki w ciągu roku mogą zrealizować placówki, o ile nie wzrosną inne koszty. A to oznacza, że kolejki do świadczeń mogą się wydłużać.
Czytaj więcej: rozliczanie świadczeń | Finansowanie świadczeń | plan finansowy NFZ | nadwykonania | nadlimity | algorytm podziału środków
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel