Plan B: dla spóźnionych czasu pozostało niewiele

Samorządom, które chcą skorzystać z tzw. planu B zostało niewiele czasu. Wnioski o oddłużenie, po ocenie Banku Gospodarstwa Krajowego, NFZ i Ministerstwa Zdrowia będą przyjmowane tylko do 20 sierpnia br.

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, jak dotąd w 2011 r. do Banku Gospodarstwa Krajowego wpłynął zestaw dokumentów w sprawie tylko jednego szpitala. Wysłanie wniosków zapowiedziało jednak 18 kolejnych samorządów. Powiaty, które jeszcze nie rozpoczęły procedury, mają niemal zerowe szanse, by zdążyć wziąć udział w planie B.

Wniosek samorządu o udział w programie oddłużeniowym muszą zaakceptować: BGK, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Ministerstwo Zdrowia. Rozpatrzenie dokumentów trwa średnio 300 dni.

Dr Andrzej Liszewski, rzecznik ZOZ w Żyrardowie i p.o. pełnomocnika ds. ochrony zdrowia starosty powiatu żyrardowskiego, uważa, że BGK stawia beneficjentom zbyt duże wymagania formalne i merytoryczne na etapie przyjmowania wniosków.

– Po raz dziewiąty z Żyrardowa do BGK i NFZ wysyłamy wniosek o uzupełnienie dokumentacji. Takich beneficjentów jak my oraz wniosków w BGK jest dużo, a sposób procedowania wniosków powolny – stwierdza w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

Według niego nowi beneficjenci mają znikome szanse na to, aby w terminie do 20 sierpnia uzyskać ze strony BGK i NFZ choćby wstępne informacje wskazujące, czy ich wniosek jest prawidłowy i celowy z punktu widzenia tych dwóch instytucji oceniających.

Uważa jednak, że składanie wniosków ma sens i cel, gdyż dotacja państwa na pokrycie zadłużenia ZOZ przejętego przez jednostkę samorządu terytorialnego może być znacząca.

– Na przykład powiat tomaszowski uzyskał w ten sposób dotację w wysokości ponad 30 mln zł, powiat żyrardowski wnioskuje o kwotę blisko 20 mln zł. W skali loaklnej, to kwoty nierzadko w wysokości 30-40 proc. rocznego budżetu powiatu – podkreśla.

Zaznacza przy tym jednak, że sprostanie wymogom planu B będzie bardzo trudne dla tych potencjalnych beneficjentów, którzy borykają się z niskim poziomem zakontraktowanych świadczeń i zadłużeniem – szczególnie w przypadku zobowiązań krótkoterminowych, wymagalnych.

Andrzej Liszewski wypowiada zaskakującą teżę: – To program dla dobrze funkcjonujących samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, zlokalizowanych na terenie jednostek samorządowych o niskiej stopie zadłużenia i z dużym budżetem. To nie jest program pomocowy a raczej rozwojowy.

Trudną alternatywą dla samorządów, które nie zdążą wziąć udziału w planie B może stać się ustawa o dzialalności leczniczej zakładająca przekształcenia zadłużonych szpitali w spółki – wtedy samorząd liczyć na pomoc państwa, lub pokrycie zadłużenia przez powiat, o ile organ założycielski nadal chce utrzymać funkcjonowanie szpitala w ramach SP ZOZ.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH