Resort zdrowia szacuje, że ponad 400 szpitali jest zainteresowanych udziałem w tzw. planie B. Wcześniej była mowa o 100 placówkach. Cezary Rzemek, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za projekt, informuje, że około 300 lecznic zamierza przekształcić się w spółki. Kolejne 115, które planują przystąpienie do programu, to szpitale, które już działają jako niepubliczne placówki ochrony zdrowia.
<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } -->
Dopiero teraz rusza przyjęty w kwietniu przez rząd plan B. Zakłada on, że w zamian za przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego, samorządy otrzymają pieniądze z budżetu na spłatę ich długów. W ubiegłym tygodniu resortowi zdrowia udało się w końcu podpisać umowy w tej sprawie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego i NFZ.
– Wiadomo już, na jakich warunkach wniosek szpitala o przystąpienie do programu będzie oceniany pod względem finansowym. Będzie też można ocenić możliwości wykonywania przez placówkę świadczeń zdrowotnych – mówi wiceminister Cezary Rzemek.
Resort zdrowia wskazuje też, że rośnie liczba placówek przygotowywanych do przekształcenia. Może się okazać, że do końca 2011 roku nawet połowa szpitali stanie się spółkami. W praktyce pierwszych wniosków o przystąpienie do niego można spodziewać się jednak dopiero pod koniec br.
– Na sierpień planowane jest specjalne szkolenie dla świadczeniodawców zainteresowanych udziałem w programie. Zakładamy, że od tego momentu upłyną dwa, cztery miesiące, kiedy pierwsze wnioski przejdą całą procedurę oceny przez BGK oraz NFZ – uważa wiceminister Rzemek.
W lepszej sytuacji są placówki działające w formie spółek od dłuższego czasu: ich wnioski nie muszą być oceniane przez BGK i NFZ. Zanim jednak szpitale, wspólnie z samorządami, złożą wnioski o przystąpienie do planu B, muszą przygotować biznesplany. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że będą one wnikliwie badane.
– Jeżeli szpital założy np. w planie zbyt optymistyczne wskaźniki przychodów, jakie planuje uzyskiwać w przyszłości, to rolą banku będzie ich weryfikacja – wiceminister Rzemek.
Jeśli plan naprawczy zostanie negatywnie oceniony przez bank, a szpital nie uzupełni go w wyznaczonym terminie,to musi liczyć się z wykluczaniem z programu. Aby do niego przystąpić ponownie, placówka będzie musiała przejść od nowa całą procedurę.
Plan B, jeżeli jego realizacja się powiedzie, rozwiąże jednak problemy tylko części szpitali. Zdaniem ekspertów skorzystają z niego przede wszystkie placówki małe, powiatowe, mające stosunkowo niewielkie zadłużenie. Szpitale wojewódzkie, wielospecjalistyczne, z wysokim zadłużeniem, raczej do programu nie przystąpią. Ich organów założycielskich nie będzie stać na przejęcie zobowiązań. Z programu nie zamierzają też korzystać te placówki, które w ogóle nie miały długów.
Czytaj więcej: Roman Szełemej | spółki prawa handlowego | przekształcenia szpitali | Bank Gospodarstwa Krajowego | Marek Hok | plan B | Cezary Rzemek
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum