Płaćmy za wyniki leczenia? Łatwiej mówić niż zrobić dr Maciej Krzanowski

W szpitalu, który z własnej woli dostosowuje sposoby postępowania do wymogów procesu akredytacji, podnosi się jakość leczenia i bezpieczeństwo chorych. Źle, że jak dotąd, szpital nie zyskuje za to istotnych korzyści finansowych - pisze dr Maciej Krzanowski, autor książki "Primum non nocere, czyli jak leczyć lekami refundowanymi?".

Ale nie da się stworzyć takich wymogów akredytacji, aby obejmowały i pozwalały na badanie każdego z elementów pracy szpitala, które składają się na jakość produktu finalnego. Nie jest np. możliwą wycena punktowa umiejętności zespołu pracujących w szpitalu lekarzy i ich zdolności do współpracy.

Po owocach ich poznacie
Spełnienie wymogu określonej liczby specjalistów w poszczególnych dziedzinach to nie to samo. Ważnym wobec tego, gdzie to możliwe, jest ocenianie efektu końcowego. Bo istnienie w badanym szpitalu standardowych procedur postępowania w stanach nagłego zagrożenia życia, co do procedur akredytacyjnych należy, to jednak mniej niż informacja o odsetku chorych, u których udało się przywrócić zatrzymane krążenie i którzy następnie bez cech uszkodzenia CNS opuścili szpital. Gdyż "po owocach ich poznacie".

Dlatego oprócz tworzenia standardów i sprawdzania, czy w badanej instytucji są przestrzegane, pojawiła się w medycynie zasada „pay for performance”, czyli płacenia za dokonanie, za rezultat. Zasada ta (w skrócie P4P) w układach prywatnych obowiązywała chyba od początku świata, ale prezydentowi Carterowi można przypisać decyzję przeniesienia jej do sektora publicznego.

Automatyczne, co jakiś czas przysługujące wzrosty uposażeń pracowników rządu USA ograniczono w latach 80. ubiegłego stulecia (dopiero!) do połowy pensji, a pozostałą jej część zaczęto uzależniać od wyników pracy. W latach 90. XX wieku wprowadzono P4P do Medicare i Medicaid. Przewidziano nagrody za przekraczanie ustalanych standardów jakości i kary za ich nie spełnianie.

Ostatnio P4P zaczyna robić karierę w dyskusjach nad naszą ochroną zdrowia. Płacenie za efekty obiecywał swego czasu minister Arłukowicz, temat pobrzmiewa w wypowiedziach ministra Radziwiłła, problem był przedmiotem wykładu i obszernej dyskusji na XXV Forum Ekonomicznym w Krynicy (8-10 września 2015 r.).

Blogerzy ją komentujący doradzają, żeby za świadczenia nie zakończone pomyślnym rezultatem nie płacić wcale. Który to pomysł, gdyby poszerzyć problem o profilaktykę, byłby powieleniem zasady chińskiego cesarza. Płacił swemu lekarzowi tylko wtedy, gdy był zdrowy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH