Pacjenci odczuwają brak pielęgniarek. Z samej Legnicy wyemigrowało do Unii 250 sióstr.
- Zadzwoniłem po pielęgniarkę. Czekałem pół godziny. Siostra nie mogła przyjść, bo w tym czasie zajmowała się innym pacjentem - opowiada nam pacjent z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy.
To jedna z wielu skarg na opieszałość personelu. Gołym okiem widać, że w szpitalu brakuje pielęgniarek.
- Podczas dyżuru powinniśmy być co najmniej dwie na oddziale - wyjaśnia jedna z sióstr. - Jednak często się zdarza, że koleżanki chorują, więc ciągniemy nadgodziny. Jest nas za mało. Pielęgniarki nie tylko zajmują się chorymi leżącymi w salach, lecz mają dużo dodatkowych zajęć, np. przynoszą wyniki z laboratorium i wożą pacjentów na badania.
Na legnickich targach pracy szpital wystawił swoje stoisko. Jeszcze niedawno było to nie do pomyślenia.
- Poszukujemy lekarzy i pielęgniarek - mówi Bożena Zabłotna, kierowniczka działu kadr i płac . - Niestety, pielęgniarek nie ma na rynku pracy.
Naczelna pielęgniarka legnickiego szpitala, Beata Łabowicz czarno widzi przyszłość.
- Na razie tragedii nie ma, jakoś łatamy dziury, ale średnia wieku naszych pań to ponad 40 lat. Pielęgniarki w tym wieku mają zniszczone kręgosłupy, żylaki, częściej przebywają na zwolnieniach. Młode i zdrowe dziewczyny do nas nie przychodzą. W legnickim szpitalu pracuje 580 pielęgniarek. Obsługują 25 oddziałów. Średnia zarobków z dyżurami to ok. 2 tys. zł na rękę. W ostatnich dwóch latach przyjęto zaledwie dwie pielęgniarki po studiach.
W przyszłym roku szpital otwiera otwiera nowe oddziały. Tylko do pracy na udarowym potrzeba 20 pielęgniarek.
- Mogą być z tym problemy - przypuszcza Beata Łabowicz.
Krystyna Barcik, dyrektorka szpitala, uspokaja:
- Do nowych oddziałów przesuniemy pielęgniarki z innych. Kupujemy nowoczesny sprzęt, który pozwoli zmniejszyć obsadę.
Legnickie pielęgniarki są kuszone atrakcyjniejszymi ofertami pracy w całej Europie. Dotychczas wyjechało prawie 250 pań.
- Na Dolnym Śląsku pielęgniarek wystarcza nam na styk - tak ujmuje problem wicemarszałek województwa Piotr Borys. - Powód? Za mało jest szkół wyższych. Dlatego planujemy otwarcie kierunków pielęgniarskich w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Legnicy i Wałbrzychu.
Warszawa: będą szukać zakażonych wirusem HCV
- Do nowych oddziałów przesuniemy pielęgniarki z innych. Kupujemy nowoczesny sprzęt, który pozwoli zmniejszyć obsade
ta wypowiedz dyrektor swiadzy o calkowitej nieznajomosci potrzeb pacjenta i zawodu pielegniarki.
jesli przesunie pani pielegniarki z jednego oddzialu na inny to na tym pierwszym pojawia sie braki personelu,poza tym jaki to nowoczesny sprzet pozwoli zmniejszyc obsade? nie znam takiego,pani tez nie bo takiego sprzetu co pobierze krew,poda leki, wykona toalete chorego,nakarmi,zawiezie pacjenta na badania,zaopiekuje sie nim przez calą dobę nie ma.tworzac nowy oddzial udarowy nakazano poprostu pielegniarką z neurologii pracowac na udarowym i tak rozwiazano problem braku personelu,pielegniarek jest za malo a pani zadowolona jakbysmy byli najlepszym szpitalem wedlug tygodnika wprost,smiechu warte